Aktualności
X Winobraniowe Spotkania Teatralne
Monodram
Leony 2007
Zespół art.
Repertuar
O repertuarze
W przygotowaniu
Przegląd Współczesnego Dramatu
II Letni Festiwal Off Teatr
Winobraniowe Spotkania Teatralne
Powinobraniowe Spotkania Teatralne
Nowe fotele
Sponsorzy
Noce poezji
Oferta dla szkół
Leony 2006
Kronika
Archiwum
O Teatrze
Wydawnictwa
Linki
Przetargi
Projekty
Kontakt
Liczba odwiedzin:
000000
od 10.04.2007

LUBUSKI TEATR W ZIELONEJ GÓRZE
55 lat Sceny Zawodowej
1951 – 2006

KOMITET HONOROWY OBCHODÓW 55-LECIA LUBUSKIEGO TEATRU

Przewodniczący: Andrzej Bocheński - Marszałek Województwa Lubuskiego

Członkowie:
Zbigniew Faliński – Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego
Kazimierz Pańtak – Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego

ks. biskup Adam Dyczkowski - Ordynariusz Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej
ks. Zbigniew Stekiel – Proboszcz Parafii Św. Zbawiciela
Bożena Sawicka – Naczelnik Wydziału Teatru Departamentu Sztuki i Promocji Twórczości Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Stanisław Rzeźniczak – Przewodniczący Komisji Kultury, Edukacji i Kultury Fizycznej Sejmiku Województwa Lubuskiego
prof.dr hab. Czesław Osękowski - Rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego
Krzysztof Romankiewicz – Prezes Stowarzyszeia Przyjaciół Lubuskiego Teatru
Roman Pogorzelec - Burmistrz Miasta Żary
Roman Krzywotulski - Dyrektor Żarskiego Domu Kultury
Jan Tomaszewicz - Dyrektor Naczelny i Artystyczny Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wlkp.
Leszek Mądzik - Dyrektor Artystyczny Sceny Plastycznej KUL w Lublinie
Anna Seniuk – profesor Akademii Teatralnej w Warszawie, aktorka, reżyser, przewodnicząca Rady Artystycznej Lubuskiego Teatru
Zdzisław Wardejn – aktor, reżyser
Jerzy Bończak – aktor, reżyser
Sławomira Łozińska – aktorka Teatru Narodowego
Martin Schűller – Dyrektor Staatstheater w Cottbus
Karol Suszka – Dyrektor Tešinskiego Divadla w Czeskim Cieszynie
Jerzy Glapa – emerytowany aktor Lubuskiego Teatru
Andrzej Wierdak – Dyrektor Polkowickiego Centrum Animacji
Paweł Krysiak – Redaktor Naczelny Gazety Wyborczej
Tadeusz Krupa – Redaktor Naczelny – Prezes Zarządu Radia Zachód
Ryszard Markow - Członek Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich
Kazimierz Kumor – Prezes Związku Artystów Scen Polskich

KOMITET ORGANIZACYJNY OBCHODÓW:

 

Bogusław Andrzejczak – Wicemarszałek Województwa Lubuskiego
Andrzej Buck – Dyrektor Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze
Andrzej Nowak – Zastępca Dyrektora Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze
Mieczysław Jerulank – Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego
Jan Szachowicz – Kierownik Oddziału Kultury Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego
Elżbieta Pastyrczyk – Inspektor Oddziału Kultury Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego
Wojciech Romanowski - Przewodniczący Oddziału ZASP Lubuskiego Teatru
Barbara Kuraszkiewicz-Machniak – Dyrektor Biura Marszałka


Życzenia Jubileuszowe

Święto teatru należałoby obchodzić nie raz w roku, ale każdego dnia, ponieważ od dwóch tysięcy lat teatr codziennie, nieprzerwanie towarzyszy człowiekowi” stwierdził dramatopisarz meksykański Victor Hugo Rascón-Banda. Lubuski Teatr im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze obchodzi szczególne święto. Rozpoczął swą działalność przed 55 laty. Wyrósł ze sceny amatorskiej. Przez kolejne lata wrastał coraz mocniej w pejzaż lubuskiej kultury. Dziś organizuje wiele profesjonalnych, cyklicznych imprez takich jak: Noce Poetów; Przeglądy Współczesnego Dramatu, Winobraniowe i Powinobraniowe Spotkania Teatralne. Instytucja konsekwentnie promuje młodych dramaturgów i reżyserów, a ostatnio także współpracuje z warszawskimi teatrami i niemieckim Staatstheater w Cottbus. Przedstawienia Lubuskiego Teatru podziwiają nie tylko lubuscy widzowie, ale także goście z Krakowa, Wrocławia, Bydgoszczy, Torunia, Łodzi, Gdyni, Warszawy. Ten znaczący dorobek jest bez wątpienia wspólną zasługą całego Zespołu i Dyrekcji Teatru. O jego wartości zaświadcza przede wszystkim publiczność będąca najwyższą instancją w ocenie efektów scenicznej i zakulisowej pracy wszystkich pracowników Teatru.

Jestem przekonany, że jej liczna i przyjazna obecność na widowni będzie Państwa wspierać i motywować do twórczych działań również w kolejnych sezonach artystycznych. W tej szczególnej Jubileuszowej chwili życzę Państwu realizacji wielu nowych wartościowych spektakli obfitujących w znakomite role aktorskie i reżyserskie interpretacje.

Niech Lubuski Teatr przez wiele kolejnych dekad, jak czynił to dotychczas – porusza, rozwesela, raduje, niepokoi, skłania do refleksji. Niech nas uczy prawdy o nas samych, dodaje otuchy i jak chce cytowany powyżej meksykański pisarz „żywym słowem, ruchem, światłem przeciwstawia się pustce”.

Andrzej Bocheński
Marszałek Województwa Lubuskiego


Niektóre z listów przesłane do Marszałka Województwa Lubuskiego

W odpowiedzi na Pańskie zaproszenie przystąpienia do Komitetu Honorowego obchodów Jubileuszu 55-lecia działalności Lubuskiego Teatru im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, pragnę poinformować, iż gorąco dziękuję z a złożoną mi propozycje, którą przyjmuję. Członkostwo w Komitecie Honorowym stanowi dla mnie osobiście, jak i dla Związku Artystów Scen Polskich wyróżnienie i możliwość uczestniczenia w uroczystościach znaczących da życia artystycznego regionu.

Krzysztof Kumor
Prezes Związku Artystów Scen Polskich

Z wielka satysfakcją przyjąłem zaproszenie do Komitetu Honorowego Jubileuszu 55-lecia Lubuskiego Teatru. Nasz Teatr jest tak zasłużoną placówką kulturalną, że w pełni zasługuje na uroczyste uczczenie tak okazałej rocznicy. Chętnie włączę się w wypełnianie obowiązków wynikających z członkostwa w komitecie.

Ks. Adama Dyczkowski
Biskup Zielonogórsko-Gorzowski

W związku z propozycją wzięcia udziału w Komitecie Honorowym obchodu Jubileuszu 55-lecia działalności Lubuskiego teatru, serdecznie dziękuję i postaram się w miarę swoich sił i czasu stać się użytecznym.

Pragnę zaznaczyć, że wzruszyło nie to zaproszenie, tym bardziej, że mam duży sentyment do teatru i miasta, ponieważ na jego scenie przed laty debiutowałem.

Serdecznie pozdrawiam
Zdzisław Wardejn

Serdecznie dziękuję za propozycję przystąpienia do Komitetu Honorowego obchodów Jubileuszu 55-lecia działalności Lubuskiego teatru im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze.

Z prawdziwą przyjemnością przyjmuje uczestnictwo w Komitecie honorowym powołanym z okazji tej uroczystości.

To dla mnie zaszczyt, iż mogę wesprzeć swą osobą obchody Jubileuszu tak znamienitego Teatru.

Lubuski Teatr, z którym Polkowickie Centrum Animacji współpracuje od wielu lat, jest dla mnie i mieszkańców Polkowic sceną kojarzącą się z profesjonalizmem. Wysokim poziomem artystycznym i wyjątkowymi przedstawieniami. Prezentowane w naszym mieście spektakle niezmiennie cieszą się dużym uznaniem i popularnością wśród widzów, na długo pozostając w pamięci.

Z poważaniem Andrzej Wierdak
Dyrektor Polkowickiego Centrum Animacji

Uprzejmie dziękuję za zaproszenie do Komitetu Honorowego obchodów Jubileuszu Lubuskiego Teatru. Z radością przyjmuję to wyróżnienie.

Przedsięwzięcia artystyczne zielonogórskiej sceny darzę uznaniem z wartościowe poszukiwania repertuarowe i nowatorskie inicjatywy, dzięki którym Zielona Góra staje się ważnym miejscem na teatralnej mapie kraju. Aktywność Lubuskiego Teatru zaznacza się w innych regionach poprzez udział w licznych festiwalach i konkursach teatralnych oraz występach gościnnych na wielu scenach.

Raz jeszcze dziękując za zaproszenie życzę Lubuskiemu Teatrowi dalszych sukcesów artystycznych i rosnącego grona niepubliczności.

Łączę słowa szacunku
Bożena Sawicka
Naczelnik Wydziału Teatru
Departament Sztuki i Promocji Twórczości
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Z ogromną satysfakcja i przyjemnością przyjąłem propozycje przystąpienia do Komitetu Honorowego obchodów Jubileuszu 55-lecia Działalności Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze.

Jest to dla mnie, aktywnego uczestnika Lubuskiej Kultury i miłośnika teatru ogromne wyróżnienie i zaszczyt.

Z poważaniem Kazimierz Pańtak
Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego

(…) Lubuski Teatr jest bardzo ważnym ośrodkiem życia kulturalnego miasta i regionu. Nawiązał ożywiony kontakt z wieloma instytucjami i przedsiębiorstwami województwa lubuskiego, w tym również z Uniwersytetem Zielonogórskim. Prowadzi wyróżniającą działalność edukacyjną młodych odbiorców.

Jestem przekonany, że planowane nowe spektakle będą kolejnym wspaniałymi osiągnięciami i wydarzeniami artystycznymi.

Z poważaniem
prof. dr hab. Czesław Osękowski
Rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego

Kultura wyraża najwyższe aspiracje ludzkości, dążenie do piękna i prawdy. Daje siłę do działania, jest wartością fundamentalną, a teatr jedną z najważniejszych form prezentacji dorobku kulturowego człowieka.

Dlatego z wielką przyjemnością przyjmuję propozycję przystąpienia do Komitetu Honorowego obchodów 55-lecia działalności Lubuskiego Teatru.

Z poważaniem
Zbigniew Faliński
Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego

Uprzejmie dziękuję za bardzo miła dla mnie propozycję przystąpienia do Komitetu Honorowego obchodów Jubileuszu Lubuskiego Teatru. Propozycję Pana Marszałka z radością przyjmuję. Serdecznie Państwu życzę owocnych przygotowań do Jubileuszu.

Z wyrazami szacunku
Leszek Mądzik
Dyrektor Artystyczny Sceny Plastycznej KUL

Zaszczycony jestem wybraniem mnie w skład Komitetu Honorowego obchodów Jubileuszu 55-lecia działalności Lubuskiego Teatru.

Z poważaniem
Jerzy Glapa

(…) Od lat nasza miejska placówka kulturalna, Żarski Dom Kultury, ściśle współpracuje z Lubuskim Teatrem poprzez Stałą Scenę, udział w Przeglądzie Dramatu, Międzynarodowych Plenerowych Spotkaniach ze Sztuką.

W Żarach prowadzimy szeroką edukację teatralną, co wyraźnie widoczne jest w „Balladynie”, „Jasełkach”, konkursach recytatorskich.

Z wyrazami szacunku
Burmistrz Miasta Żary
Roman Pogorzelec


Teatr w niemieckim Grűnbergu

Tradycje teatralne Zielonej Góry sięgają połowy XVI wieku - czasów Abrahama Buchholzerusa, założyciela i pierwszego rektora klasycznego gimnazjum. Działające przy szkole teatrum scholares było zaczynem profesjonalnej sceny dramatycznej w mieście. Objazdowe grupy teatralne pojawiły się już pod koniec XVIII stulecia. Były to głównie koncesjonowane towarzystwa teatralne Fallera z Głogowa i Krantza z Legnicy, a grywano z reguły w zajeździe kupca Künzela przy dzisiejszej ulicy Kopernika, gdzie występowały utalentowane zespoły włókniarzy i kolejarzy.

Teatr Miejski w niemieckim Grűnbergu zaczynał od wystawienia opery „Madame Butterfly”. Prapremiera światowa trzyaktowej opery Giacomo Pucciniego odbyła się w Mediolanie 17 lutego 1904 roku, premiera polska – cztery lata później w Warszawie: zielonogórska – 1 kwietnia 1931 roku w nowo oddanym gmachu Teatru Miejskiego. Wystawił ją wrocławski teatr operowy, uchodzący wówczas za jeden z lepszych zespołów muzycznych w tej części Europy. Tytułową partię śpiewała wrocławianka Lydia Pfieffer-Clomb, odnosząc w latach 20. sukcesy w operach Leoncavalla i Pucciniego.

Teatr zielonogórski był obiektem wielofunkcyjnym, przystosowanym do wystawiania dzieł zarówno dramatycznych, muzycznych, baletowych, jak i filmowych, a na początku lat 30. XX wieku oddano do użytku nowoczesny gmach teatru.

Na gościnne występy przyjeżdżały teatry z Berlina, Lipska, scena narodowa z Weimaru, opera wrocławska i drezdeńska. Scenę obsługiwał głogowski Teatr Dramatyczny im. A. Gryphiusa.

Inauguracja sceny Teatru Miejskiego w 1931 roku była znaczącym wydarzeniem w życiu kulturalnym miasta. Niemal do początku lat 40. wystawiano w teatrze tylko liczące się przedstawienia dramatyczne i muzyczne.

(za: J. P. Majchrzak, Wędrowanie w przeszłość. Muzeum Ziemi Lubuskiej. Zielona Góra 2005)


Powojenne dzieje teatru w Zielonej Górze

Reprezentacyjny gmach teatralny z 1931 roku miał kompletnie wyposażoną widownię i odpowiednie zaplecze sceniczne. Tuż po wojnie sala teatralna nadzorowana przez woźnego miejskiego wynajmowana była na zebrania i uroczystości.

Później zaczęły w niej na zmianę występować rywalizujące ze sobą amatorskie zespoły kolejarzy i włókniarzy.

5 listopada 1945 roku pełnomocnik rządu na obwód zielonogórski powołał na stanowisko kierownika Teatru Miejskiego Cezarego Julskiego. Co prawda, w parę miesięcy później przeniesiono go służbowo do Poznania i teatr zamknięto, ale nie na długo. Ambicje zostały obudzone. We wrocławskim „Słowie Polskim” ukazał się artykuł o znamiennym tytule „Zielona Góra chce mieć teatr”. Grupy teatralne powstały i upadały. Wyróżniały się dwa zespoły: „Teatr Kolejarz” utworzony przez A. Romańczaka i działający w latach 1946-1949 oraz istniejąca przy Polskiej Wełnie „Nowa Reduta”. Z tych dwóch zespołów w roku 1951 powołany został Miejski Teatr Zielonogórski. Pierwszym dyrektorem i kierownikiem artystycznym zawodowej sceny została przedwojenna aktorka Róża Gella-Czerska.

24 listopada 1951 roku w sali Teatru Miejskiego w Zielonej Górze odbyła się uroczysta premiera „Zemsty” Aleksandra hr. Fredry w reżyserii r. Gelli-Czerskiej i scenografii A. Marra.

Od marca następnego roku dyrekcję i kierownictwo artystyczne objął scenograf i reżyser S. Cegielski. Publiczność oglądała między innymi „Powrót posła”, „Śluby panieńskie” i „Wesele Figara”.

W styczniu 1954 roku funkcję dyrektora objął Zbigniew Kochanowicz, który zaprosił do współpracy literackiej Stanisława Hebanowskiego, zaangażował stałego kierownika literackiego i stałego scenografa, a także sprowadził z Warszawy absolwentów Liceum Techniki teatralnej. Zaczęły się kontakty z publicznością. Zaczęto drukować programy teatralne. Dyrektor Kochanowicz „cierpliwie uczył abecadła aktorskiego, powoli wdrażał ludzi do zawodu, uparcie popularyzował teatr” – napisze po 20 latach w jubileuszowym albumie Andrzej Wróblewski.

Pierwszy jubileusz w zielonogórskich teatralnych dziejach to 50-lecie prac aktorskiej B. Gałeckiego. Grano wówczas „Żeglarza” Szaniawskiego w reżyserii Z. Kochanowicza. A sam Szaniawski przysłał lubuskiemu zespołowi i zielonogórskim widzom najlepsze, najserdeczniejsze pozdrowienia. Było to w czerwcu 1955 roku.

Z początkiem sezonu 1956/57 odbyła się uroczystość pięciolecia teatru, na którą przybyli przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Zarządu Głównego SPATiF-u. Byli liczni krytycy i publicyści, niemiecka delegacja; odznaczenia. Zespół zmierzył się z wielkim światowym repertuarem wystawiając „Intrygę i miłość” Schillera.

Poczynając od sezonu 1957/58 dyrekcję i kierownictwo artystyczne objął Z. Przeradzki. Redagowane przez Zdzisława Giżejewskiego programy teatralne otrzymały nową, jednolitą szatę graficzną i stałą wkładkę – Biuletyn PTZL (Państwowego Teatru Ziemi Lubuskiej)) zawierający skierowaną do publiczności ankietę.

6 grudnia 1959 roku „Awantura w Pacynkowie” była pierwszym w repertuarze spektaklem dla dzieci.

Od początku 1965 roku formalnie zaczęła działać Scena Lalkowa, powołana z inicjatywy niestrudzonej, niezapomnianej Haliny Lubicz. W ciągu czterdziestu laty Scena Lalkowa odłączyła się sceny dramatu tworząc oddzielny zespół, próbując istnieć samodzielnie pod innym dachem; potem znów zaistniał jedne zespół. Podobnie jest dzisiaj – zespół jeden, dwie funkcje. Ci sami aktorzy grają dla bardzo dorosłego i zupełnie małego widza.

Bezspornymi autorami sukcesu teatru w Zielonej Górze, jak ich określa J. P. Gawlik, byli – Jerzy Zegalski i Marek Okopiński. Po nich zaś nastąpili tego sukcesu sukcesorzy, a niekiedy i trwonicielie – zanotował Marek Chełminiak, autor noty zamieszczonej w programie do „Antygony” Sofoklesa, wystawionej a jubileusz 35-lecia Teatr.

18 grudnia 1964 roku, podczas premiery sztuki Leona Kruczkowskiego „Pierwszy dzień wolności” w reżyserii Krystyny Meissner Państwowy Teatr Ziemi Lubuskiej otrzymał nowe miano - Lubuski Teatr im. L. Kruczkowskiego.

Mamy w historii LT znaczące nazwiska kierowników literackich: Stanisław Hebanowski, Stanisław Grochowiak, Marta Fik, Jerzy Ziomek. Mamy obfitujące w nagrody i wyróżnienia lata sześćdziesiąte, gdy laur z kaliskich i wrocławskich festiwali przywoziła Halina Winiarska i Józef Fryźlewicz, Zdzisław Wardejn, Jerzy Hoffmann i Henryk Machalica.

W 1972 roku Jerzy Hoffmann skończył swoje pięcioletnie dyrektorowanie na lubuskiej scenie. Nastąpiła epoka krótkich, dwusezonowych z reguły kadencji dyrektorskich, obejmująca lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. Nagrody stały się rzadsze, liczebność zespołu aktorskiego zmalała. Nie zabrakło jednak interesujących spektakli, fascynujących pozycji repertuarowych i ciekawie realizowanej pracy popularyzatorskiej. Wyróżnił się okres dyrekcji Ryszarda Żuromskiego. Wobec rozpoczętego w 1974 roku czteroletniego remontu Dużej Sceny teatr wyprowadził się z premierami do domów studenckich, rozmaitych klubów, nawet do hal fabrycznych. Nawiązał także ścisłą współpracę z Katedrą Literatury Polskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze. W zwyczaj weszły nocne pokazy premierowe dla studentów z następującymi po nich wielogodzinnymi dyskusjami.

Jesienią 1974 roku odbyła się ogólnopolska sesja naukowa, której przewodniczył prof. Kazimierz Wyka. Tematem były spotkania nauki o literaturze z nowymi poszukiwaniami teatru. Uczestnicy sesji obejrzeli wówczas trzy zrealizowane przez zielonogórski teatr premiery „ Kosmogonię” Jarosława Iwaszkiewicza, „Donosy rzeczywistości” Mirona Białoszewskiego i „Śmierć na raty, czyli czapa” Janusza Krasińskiego.

W styczniu 1976 odbyło się w LT sympozjum naukowe „Teatr – w stronę skuteczności” z udziałem łódzkiego Teatru 77.

Po kadencjach Tadeusza Pliszkiewicza i Mirosława Wawrzyniaka, na początku sezonu 1980/81 dyrekcję objęła Krystyna Meissner. Na zielonogórskiej scenie pojawili się aktorzy bardzo młodzi, zaangażowano bezpośrednio po ukończeniu w warszawskiej PWST. W repertuarze znalazły się pozycje mocne i sprawdzone reżysersko. Publiczność i krytyka znów zaczęli interesować się teatrem i tym, co się w nim dzieje.

Z aplauzem przyjęto monodram „O długim czekaniu” wykonywany przez Halinę Mikołajską, a potem udział tej znakomitej aktorki w przygotowywanym przez Kazimierza Skorupskiego spektaklu „Czesław Miłosz – spotkanie”, z którym zespół jeździł także do strajkujących robotników rolnych.

Sensacją była, realizowana już w stanie wojennym, pełna ostrych aluzji politycznych „Szkarłatna wyspa” Michaiła Bułhakowa. Jeszcze większe wrażenie zrobiły otwarte dla publiczności trzy próby generalne spektaklu zatytułowanego „Dlaczego?”, adaptacji zakazanej powieści Wiktora Jerofiejewa „Moskwa-Pietuszki”. Na premierę nie pozwoliła cenzura.

Potem nastąpił dyrekcja Hilarego Kurpanika. Następnie Marka Górskiego i Krzysztofa Rotnickiego, wreszcie Janusza Kozłowskiego. Od 1 kwietnia 1991 roku dyrektorem naczelnym i artystycznym został Waldemar Matuszewski.

Pięciolecie LT za dyrekcji W. Matuszewskiego to znaczące ożywienie środowiska teatralnego Zielonej Góry i województwa. Ponad 2 tysiące przedstawień i prawie 50 premier zagrał zespół teatru. Corocznie podczas wrześniowych Dni Zielonej Góry odbywają się zapoczątkowane wówczas Winobraniowe Spotkania Teatralne prezentujące najlepsze komedie i farsy sezonu teatralnego w Polsce, grane przez największe sławy aktorskie. Miesiąc później odbywają się Powinobraniowe Spotkania Teatralne z repertuarem skłaniającym do zadumy nad ludzkim losem.

Dzięki zapoczątkowanej w 1995 roku nieformalnej inicjatywie teatrów Zielonej Góry, Legnicy, Jeleniej Góry, Gorzowa Wlkp., Olsztyna i Wałbrzycha, zwanej Unią Teatrów Zachodniej Polski, polegającej na wymianie spektakli, zespół LT i jego przedstawienia – „Ślub”, „Pan Tadeusz”, „Modrzejewska”, pojawiły się na scenach Krakowa, Warszawy i innych miast Polski. Trzeba wspomnieć też o zagranicznych wojażach – na Litwę z „Panem Tadeuszem” oraz do Francji i Niemiec.

W 1996 roku Teatr obchodził swoje 45-lecie, zainaugurowane udaną premierą „Hamleta” Williama Szekspira.

Lubuski Teatr chce być przyjazny dla widza, wychodzić naprzeciw jego potrzebom, być miejscem otwartym i często odwiedzanym.

We wrześniu 1998 powstało Stowarzyszenie Przyjaciół Lubuskiego Teatru. Jego celem jest promocja działań teatralnych, wspieranie, pielęgnowanie tradycji.

Cynarski, Okopiński, Hebanowski, Lubicz, Meissner, Żuromski, Matuszewski, Machalica, Wardejn, Winiarska – to nazwiska nieobce polskiemu teatrowi, nazwiska ludzi, którzy kształtowali oblicze istniejącego już 55 lat Lubuskiego Teatru.


Dyrektorzy Teatru w Zielonej Górze

Róża Gella-Czerska
15 X-31 XII 1951 kierownik artystyczny

Karol Hruby
1 I-28 II 1952 kierownik artystyczny

Stanisław Cegielski
1 III 1952 – 31 XII 1953 dyrektor i kierownik artystyczny

Zbigniew Kochanowicz
1 I 1954 – 30 IX 1957 dyrektor i kierownik artystyczny

Zbigniew Przeradzki
1 VIII 1957 – 30 IX 1958 dyrektor i kierownik artystyczny

Jerzy Zegalski
1 VI 1958 – 30 IX 1960 dyrektor i kierownik artystyczny

Marek Okopiński
1 X 1960 – 30 VI 1963 dyrektor i kierownik artystyczny

Bohdan Czechak
1 VII 1963 – 30 VI 1964 dyrektor i kierownik artystyczny

Wiesław Mirecki
1 VII 1964 – 30 VI 1965 dyrektor i kierownik artystyczny

Zbigniew Stok
1 VII 1965 – 30 VI 1967 dyrektor i kierownik artystyczny

Jerzy Hoffmann
1 VII1967 – 31 VII 1972 dyrektor i kierownik artystyczny

Stanisław Biliński
1 IX 1972 – 30 VIII 1974 dyrektor i kierownik artystyczny

Ryszard Żuromski
1 IX 1974 – 30 VIII 1976 dyrektor i kierownik artystyczny

Tadeusz Pliszkiewicz
1 IX 1976 – 31 XII 1978 dyrektor i kierownik artystyczny

Mirosław Wawrzyniak
1 I 1979 – 30 X 1980 dyrektor i kierownik artystyczny

Krystyna Meissner
1 XI 1980 – 30 VIII 1983 dyrektor i kierownik artystyczny

Hilary Kurpanik

1 IX 1983 – 16 XII 1985 dyrektor i kierownik artystyczny

Marek Górski
16 IV 1985 – 31 I 1989 dyrektor naczelny

Krzysztof Rotnicki
16 IV 1985 – 31 I 1989 dyrektor artystyczny

Janusz Kozłowski
1 III 1990 – 15 V 1991 dyrektor i kierownik artystyczny

Waldemar Matuszewski
16 V 1991 – 31 VIII 1996 dyrektor naczelny i artystyczny

Jan Tomaszewicz
16 V 1991 – 31 VIII 1995 dyrektor manager

Piotr-Bogusław Jędrzejczak
1 IX 1996 – 18 V 1998 dyrektor naczelny i artystyczny

Andrzej Buck
od 16 XI 1998 (od 18 V 1998 p.o.) dyrektor naczelny i artystyczny


     W Lubuskim Teatrze działają trzy sceny – Scena Studyjna im. Haliny Lubicz, Scena Kameralna im. Stanisława Hebanowskiego, Duża Scena im. Stanisława Cynarskiego.
Poniżej krótkie eseje przybliżające jakże w życiu Teatru w Zielonej Górze postaci.

Halina Lubicz – „nie róbcie ze mnie świętej”

 

Urodziła się 5 lutego1906 roku w Białej Podlaskiej w aktorskiej rodzinie Pempkowskich. Wszechstronnie uzdolniona, przeznaczona jednak przez zapobiegliwego ojca do kariery urzędniczej, wybrała własną artystyczną drogę. W 1925 roku rozpoczęła karierę aktorską w Teatrze Miejskim w Toruniu. Do wybuchu wojny występowała na scenach Torunia i Poznania. Była aktorką dramatyczną, tancerką, śpiewaczką. W czasie wojny organizowała tajne przedstawienia dla dzieci. W roku 1945 założyła Teatr Lalki i Aktora w Poznaniu, była jego dyrektorem i kierownikiem artystycznym.

Namawiana przez męża i syna na początku sezonu 1954/55 Halina Lubicz zgłosiła propozycję zaangażowania się do dyrektora Zygmunta Koczanowicza, aktora i reżysera, którego znała sprzed wojny – z Torunia, z Teatru Narodowego. Została przyjęta do zespołu.

Zawsze powtarzała, że słaby aktor zmienia dyrektora, a dobry – teatr. I była tej sentencji wierna. Jeśli sprzeczała się z którymś z dyrektorów to najczęściej patrzyła na obiekt sporu również jego punktu widzenia. Była legalistką, ale miała niewyparzony język. Nie wszyscy ją za to kochali, bo kto nie miał poczucia humoru, ten nie darzył ją sympatią nie była dyplomatką i mówiła to, co myślała. A przecież możliwości narażania się miała ogromne. Była mężem zaufania, przewodniczącą Wojewódzkiej Rady Związków Zawodowych i radną, zajmującą się sprawami kultury, więc jej relacje z dyrektorami nie przebiegały tylko na linii aktor-dyrektor. Rozumiała to i kiedy dyrektorem został Marek Okopiński, zorientowała się po otrzymywanych rolach, że współpraca może się zakończyć rozstaniem, zaproponowała zorganizowanie przy teatrze sceny lalkowej pod jej kierownictwem. Gdy otrzymała to zadanie, zabrała się do niego jak zwykle z entuzjazmem i talentem organizacyjnym. Podobnie jak w Poznaniu przed laty – zaczynała od zera. Nie było aktorów, ani reżysera. Zaangażowała garstkę kolejnych zapaleńców, Janinę Janiak Garbowską, Romana Garbowskiego, Konrada Franciszkowicza oraz Andrzeja Rettingera, i w październiku 1962 roku doprowadziła do otwarcia sceny lalkowej wystawiając „Janka Wędrowniczka” Janiny Morawskiej, sama występując w roli reżysera i jak to było w jej charakterze – zaprzedając się całkowicie kolejny raz teatrowi lalkowemu.

W Lubuskim Teatrze zagrała czterdzieści pięć ról. Na wymarzoną rolę Matki w „Balladynie” Słowackiego czekała wiele lat. Zagrała Matkę kontrastowo. W pierwszym akcie jest to rubaszna, miejscami przebiegła, chcąca wydać za mąż obie córki rodzicielka. W drugiej części jako kobieta niewidoma prowadzi rolę „do wewnątrz”. Ciekawe jest przekazanie kalectwa przez aktorkę. Zawsze ją denerwowało, kiedy artyści grający niewidomych, demonstrowali ich ślepotę i nadużywali rąk i nóg do penetrowania terenu. Jej przekaz braku oczu u postaci polega bardziej na jej statyczności i co najwyżej minimalnym ruchu, a to w połączeniu z wyciszeniem podnosi tragizm roli.

Ostatni raz na scenie Halina Lubicz wystąpiła w roli Raisy w sztuce Arbuzowa „Ten miły stary dom”.

Jej talent, kunszt i pracowitość doceniała wdzięczna publiczność oraz władze. Spośród wielu odznaczeń aktorka najbardziej ceniła sobie Order Uśmiechu. Szczególnie cenny był wkład aktorki w opiekę nad ociemniałymi, za co otrzymała w roku 1966 Złotą Odznakę Polskiego Związku Niewidomych.

Przywykła do oklasków, kwiatów i składanych Jej hołdów, nie lubiła tanich komplementów i panegiryków. Niemieckiej dziennikarce, wyrażającej ze łzami w oczach swój podziw, odpowiedziała krótko, nie bez ironii: nie róbcie ze mnie świętej. To prawda, roli życiowej męczennicy i ofiarnej samarytanki nigdy nie przyjęła. Życie oceniała w kategoriach trzeźwego realizmu. Wobec otaczającej rzeczywistości i jej przemian zachowała mądrą życiową neutralność. Mnogość ról aktorskich i tych zupełnie prywatnych, dyktowanych przez życie, nie pozostawiła czasu na rozczulanie się na d sobą, sięganie pamięcią w przeszłość.

Artystka zmarła 1 kwietnia 1991 roku w Zielonej Górze. Spoczywa w Alei Zasłużonych. Jej imieniem została nazwana Scena Lalkowa Lubuskiego Teatru. Uroczystość odbyła się 12 października 1996 roku podczas premiery „Szczęśliwych dni” S. Becketta w reż. Piotra-Bogusława Jędrzejczaka.


Hebanowski – człowiek poszukujący zrozumienia

Mało kto z recenzentów pisał o nim krytycznie, nawet gdy były powody. Był laureatem licznych nagród, w tym dwu ministerialnych i jednej państwowej. Wybaczano mu swoistą nonszalancję, z jaką zawierał (nie kończył, lecz i nie kontynuował) niektóre przyjaźnie. Zbytnią tolerancję, niedbałą o poglądy i rodzaje karier owych przyjaciół… Jakby wszystkie te sprawy przestawały być istotne wobec jakiejś nowej rzeczywistości, w której zadawał się Hebanowski przebywać.

Stanisław Hebanowski – Stulek istniał rzeczywiście zużywając się przez czyny, przez nieustanną, gorącą gotowość myślenia; obcy wszelkim detalom praktycznego życia (co rodziło liczne anegdoty), egzystował w rejonach literatury, teatru, dużej sztuki, filozofii i estetyki, a nade wszystko w sferze najpełniej rozumianej Humanista. Cechowała go głęboka wiedza, erudycja, kultura osobista, niezwykła skromność i zdolność kontaktu z drugim człowiekiem; nie znosił głupoty i pychy, intelektualnej pewności siebie, umysłowego i materialnego nuworyszostwa, małego intryganctwa i karierowiczostwa. Przy tym wszystkim bawił go folklor teatralny, śmieszne sytuacje i nieszkodliwe ploteczki towarzyskie, egzotyka podrzędnych miejskich knajpek, cyganeryjny façon d’être. Ten kulturalny pan z równie niewymuszoną swobodą obracający się w kręgach artystycznej i umysłowej elity oraz znajomych, szanowanych chłopów z rodzinnego Brzóstkowa, jednako sympatycznie odnoszący się do wielkiego gwiazdora, jak i początkującej aktorki, darzony był przez wszystkich niezwykłym szacunkiem i serdecznymi uczuciami. Nie umiał ranić, a sam zaczepiony lub dotknięty, odsuwał się mówiąc co najwyżej: „odejdź pan, panie ośle”, czym – nigdy nie używając wulgarnych słów, nieodmiennie peszył niefortunnego napastnika.

W jednym z ostatnich wywiadów na pytanie o istotę prawdziwej sztuki teatru Stanisław Hebanowski odpowiedział – „Teatr jest szukaniem; ci wszyscy, którzy chodzą do teatru mając gotowe formułki nie są ludźmi szukającymi. Ja nigdy nie wiem, czy słusznie interpretuję…”. Hebanowski nie dowierzał jednoznaczności; bał się podejrzanych ułatwień pozornie oczywistych rozwiązań. Nie lubił literatury i sztuki jednowymiarowego sensu, tekstów prościutko moralizujących, bądź - z dydaktycznym namaszczeniem eksplikującym banalne truizmy. Bywał także niechętnie ustosunkowany, mało pobłażliwy wobec sztuki ludycznej – rozrywkowej, w oczywistym tego słowa znaczeniu. Denerwował go zabawa sceniczna konstruowana tylko z myślą o zabawie (inscenizacja „Na szkle malowane”0, natomiast poruszał nieco „boski idiotyzm” czystej farsy lub wodewilu („Żołnierz królowej Madagaskaru”). Hebanowski miał zdecydowane sympatie i równie zdecydowane antypatie; był wyraźny! Żywiołem i duchową potrzeba tego pisarza, reżysera, tłumacz, odkrywcy, promotora kultury były dzieła wyrastające z głębokich pokładów kulturowej tradycji śródziemnomorskiej: np. duży format antycznej tragedii i filozoficznego dialogu (Eurypides, Sofokles, Platon0, szlachetna czystość sztuk klasycystycznych (Corneille), niepokojąca struktura oświeceniowej komedii francuskiej(Marivaux i Beaumarchais), ciemne zagadki romantycznych i neoromantycznych tekstów (de Musset, Madách, Słowacki, Miciński), współczesne „igraszki filozoficzne”, dzieła „dotykające spraw religii i ontologii” (Beckett, Albee, Araball, J. Greek, Claudel, Bergman). Zarazem – co jasno się tłumaczy w kontekście interpretacyjnej kultury tego twórcy – intrygowały go utwory jakby sklasycyzowane już w odbiorze, usztywnione w jednoznacznie kwalifikujących je formułach, które usiłował odrzucić na rzecz nowego widzenia; tak np. zarysował się zobaczona i pokazana inaczej ‘Zemsta” Fredry, o nostalgicznym klimacie, z Papkinem – „potomkiem” Don Kichota; tak objawiły się dzięki inicjatywie Stula – zapomniane „Ruchome piaski” Piotra Choynowskiego, uznanego z bardziej subtelnego znawcę społeczeństwa niż Zapolska; tak również uwydatnione zostało „drugie dno” Iwaszkiewiczowskiej groteski – „Złodzieja idealnego”, gdzie Hebanowski wyjaskrawił wieczyście żywy problem marzenia i skutków jego realizacji.

Przywołane tytułem przykładu, dzieła i autorzy, dają już niejakie wyobrażenie o kierunkach wyboru i interpretacji literatury, a także ilości artystycznych dokonań. Hebanowski-twórca uprawiał sztukę tylko dużego formatu, a literaturze w teatrze wyznaczał rolę prymarną: „Wyznaczam literaturze pierwsze miejsce, nie znaczy to, że chciałbym, aby teatr ilustrował literaturę, ale - od literatury zaczyna się robota teatralna. Nie ma w teatrze rzeczy, które nie miałyby żadnego literackiego sensu. Nie można sobie wyobrazić, mima, który by nic nie wyrażał – jeżeli coś pokazuje, wiadomo, ze w zalążku była literatura. Jednak podkreślam, bardzo nie lubiłbym teatru, który byłby ilustracją literatury. Teatr potrafi zgłębiać tekst (tekst niekoniecznie jest litetartura0. Nie tyle poszerzyć, ile pogłębić – wolę charakter wertykalny niż horyzontalny. Teatr musi uprawić dialektykę, nawet jeśli opiera się na monologu, bo jest to przecież dialog z publicznością. Bez tego nie ma sztuki. Prawdziwa jest ta sztuka, która prowadzi poprzez bunt do zrozumienia”.

W Lubuski Teatrze Marek Okopiński – dyrektor i Stanisław Hebanowski – kierownik literacki razem ze Zdzisławem Giżejewskim pragnęli stworzyć własny i nietypowy repertuar, Balansowali między wymogami Ministerstwa Kultury i Sztuki, widzów, krytyki, festiwalowych jurorów, nie zapominając przy tym o preferencjach własnych wyborów, chociaż nie zawsze okazywały się one wybrzmi trafnymi. Porażki też miały miejsce. Pozycje uznane przez krytykę jako chybione, w oczach Hebanowskiego i z perspektywy wspomnień uzyskiwały nie tylko wytłumaczenie, co uzasadnienie sens ich prezentacji, W ciągu trzech sezonów zrealizowali 32 premiery, w tym 21 polskich, co stanowiło 75 procent całego repertuaru, 25 wszystkich realizacji scenicznych stanowiły prapremiery, a b a było ich 11. Większość, bo 7 to prapremiery polskiej dramaturgii współczesnej (współczesnej - 6, romantycznej – 1), tylko 4 prapremiery reprezentowały dramaturgię obcą. Repertuar sprawiał wrażenie przewartościowania historii dramatu.

Hebanowski jako kierownik literacki prowadził działalność na wielu płaszczyznach. Pełnił rolę doradcy literacko-teatralnego dyrektora i reżysera Marka Okopińskiego. Hebanowski miał ambicję wpływania nie tylko na repertuar, lecz n kształt artystyczny teatru. Obaj panowie dokonywali wspólnie doboru repertuaru, a Hebanowski uczestniczył w próbach i pomagał w interpretacji sztuk. Opracowywał samodzielnie sztuki wchodzące do repertuaru. Zaświadczają o tym o tym programy teatralne mówiące o współpracy literackiej Hebanowskiego, a także redakcji poszczególnych numerów „Zeszytów Teatralnych” na zmianę z Z. Giżejewskim. Nie zawsze publikował swoje wypowiedzi, ale starał się, by układ programu był zajmujący. W programie do „Wyzwolenia” S. Wyspiańskiego dyskutował z koncepcją reżysera: „z dużym niepokojem przyjąłem do wiadomości, że reżyser Marek Okopiński postanowił część Masek wpleść w akcję aktu pierwszego, jako głosy do sztuki o Polsce współczesnej. Kiedy poznałem jednak proponowany układ scen – doszedłem do wniosku, że to przesunięcie może jedynie mieć wpływ na scenerie poszczególnych aktów – nie zmienia jednak prawie wcale toku rozumowania Konrada”. Wypowiedzi Hebanowskiego zaświadczały o dużej erudycji, oczytaniu, znajomości kontekstów literackich, teatralnych i malarskich.

Dopiero jednak we współpracy z Markiem Okopińskim zaczął wywierać na kształt teatru wpływ zdecydowanie wyraźny. W Zielonej Górze (1960-1963) z jego inicjatywy wystawił „najazd” Leonowa, sztukę rzadko z okazji rocznicowych przywoływaną, później zaś – zupełnie jednoznaczni z wyboru Hebanowskiego – między innymi „Kochanków z Werony” Iwaszkiewicza, „Barbara jeszcze Gasztołdową żonę” Magnuszewskiego, „Przedziwnego kochanka” Corneille’a ( w tłumaczeniu Hebanowskiego) czy „Połowiczańskie sady” Leonowa.

Szedł zresztą najczęściej przeciwko modzie także w swych literackich sympatiach i awersjach. Wszystkie dzieła czytał po swojemu. Nie tylko „Czekając na Godota”, jedno z jego najbardziej poetyckich, najczystszych jego przedstawień, było dlań opowieścią o tym, jak to „w tym świecie daremnego czekania i wzajemnej nienawiści, w którym tragedia ociera się o błazeństwo, człowiek wyciąga drżącą rękę do drugiego człowieka”. Marivaux fascynował go umiejętnością przekazywania przemijalności uczuć, sztuki, teatru „wszystko rozwiewa się, jesteśmy tylko jak cienie Absolutu rzucone na ulotne tło”. Eurypides - tym, że „zawsze pokpiwał z bogów, ale nigdy nie negował Absolutu”. Papkin z „Zemsty” był dla niego „nie tylko żołnierzem – samochwałą, ale i człowiekiem, którego ze snu budzi rzeczywistość, tragiczniejszym niż od Don Kichota, bo nie wierzącym nawet w swoje złudzenia ani w swój testament, a ni w miłość Klary.” W Makbecie tropił „odwieczny konflikt między normą dnia a pasją nocy, ludzką namiętnością a porządkiem świata”.

(na podst.: Wspomnienia o Stanisławie Hebanowskim. Gdańsk 1987;
Teatry Stanisława Hebanowskiego. Odkrycia, powtórki, rewizje,
pod red. J. Ciechowicza i W. Zawistowskiego, Gdańsk 2005)


Stanisław Cynarski. Właśnie wyszedł przed chwilą

… Jeszcze jego papieros
Pokój dymem napełnia –
Jeszcze cienie od gestów…

13 sierpnia zmarł nagle w pełni sił twórczych Stanisław Cynarski Ta śmierć zaskoczyła wszystkich. Jeszcze Jego nieobecność w teatrze nie stała się faktem dokonanym. Nadal jest królem Learem i ojcem Anastazym z dramatu Kruczkowskiego. Plany repertuarowe zielonogórskiej sceny związane są z Jego osobą. Dublera nie przewidziano. Ponieważ Stanisław Cynarski nigdy nie miał dublerów. Jego śmierć jest niepowetowaną stratą dla Zielonogórskiego Teatru. Niedawno rozmawialiśmy właśnie o rolach, które zagrał i o tych, które przyjdzie Mu zagrać. Było to przed Międzynarodowym Dniem Teatru. Zgodził się chętnie na spotkanie i przyniósł z sobą plik starych fotografii, afiszów, programów teatralnych, plik wspomnień z życia na scenie. Bo scena była Jego prawdziwym życiem, tym autentycznym, które daje poczucie istnienia.

„Teraz jestem królem Learem – powiedział – każdy uczeń szkoły aktorskiej marzy, by zagrać kiedyś główną rolę w tym dramacie Szekspira. I ja właśnie gram. Choć nawet nie marzyłem. Nie chodziłem zresztą do szkoły aktorskiej”.

Na scenie znalazł się właściwie przypadkiem, po wojnie ludzie odczuwali głód kultury, nie funkcjonowały jeszcze wówczas w Zielonej Górze wyspecjalizowane placówki takie jak teatr. Postanowili więc ze z przyjacielem Józefem Żmudą stworzyć robotniczy zespół teatralny przy Polskiej Wełnie. Stanisław Cynarski pracował tam po demobilizacji z II Armii Wojska Polskiego. Zespół nazywał się „Reduta”, w roku 1951 narodził się z niego zawodowy teatr.

„Tym sposobem – mówił w czasie tamtej rozmowy, którą będę teraz wspominać jako rozmowę ostatnią – i ja się narodziłem. W wieku 34 lat. Odnalazłem, jak to mówią, swoje przeznaczenie. Po latach zadałem egzamin eksternistyczny w szkole aktorskiej. Byłem Majorem w „Damach i huzarach” Fredry i Radostem w „Ślubach panieńskich”, w „Zemście” grałem dwie role: Cześnika i Dyndalskiego. Bawiłem ludzi facecjami jako Pan Jowialski. Lubię tych pełnokrwistych szlachciców, ten świat spatynowany przez czas, jakby nierealny. Takie to pogodne, że chce się zajrzeć tamtym ludziom głębiej w oczy, kiedy milczą, uszczypnąć, żeby sprawdzić, czy krzykną. Kreowałem główne role w „Panu Damazym” Blizińskiego i „Johnie Gabrielu Borkmanie” Ibsena. Borkmana nazywano Napoleonem bankierów; to człowiek silnym, moralność zastąpiło mu dziesięć przykazań bogacenia się. Przegrał z samym sobą. Wszyscy go nienawidzą, ja też, lecz i staram się zrozumieć. To dla aktora szansa, żeby dotrzeć do prawdy. Byłem Majorem w „Fantazym” Słowackiego, człowiekiem o szlachetnym sercu. Jako Sokrates w „Obronie Ksantypy” Morstina szukałem kamienia filozoficznego, na którym oparłby się świat. Obojętny na codzienność, tańczący Sokrates. Mądry czy nieludzki? Nie wiem. Może dziś zagrałbym inaczej. Mam już 56 lat, wtedy miałem 46. W „Niemcach” grałem Hopego, a w „Pierwszym dniu wolności” zbankrutowanego starego doktora. Bliskie są mi postaci prostych ludzi, wbrew własnej woli zamotanych w historię, zdeptanych przy okazji, przeciętnie tchórzliwych, przeciętnie odważnych, a z natury dobrych. Lituję się nad nimi. Są najbardziej podobni do nas. Grałem śmiesznego staruszka w sztuce Różewicza i dwuznaczną postać niewyżytego profesora w„Lekcji” Ionesco, w „Meteorze” – wielkiego pisarza, laureata Nagrody Nobla. Przyznam się, że ta postać budzi we mnie dziki sprzeciw, śmierć należy nam się mniej jadowita.

Grałem ponad sto ról. Miałem do wyboru tyle koncepcji życia, tyle karier i losów. W teatrze możesz zostać królem i przez dwie godziny jesteś nim naprawdę. Masz szansę zginąć jako bohater, choć prywatnie… już na trzecim piętrze dostajesz zadyszki. Grasz żebraka, więc powinieneś nauczyć się pokory. Niezwykła przygoda. Próbujesz wszystkiego, co jest możliwe, gdy tymczasem inni odgrywają ciągle tylko jedną własną wersję, może byle jaką, może wspaniałą, ale tylko jedną i marzą, co by było, gdyby mogli uciec od siebie. Aktorom się udaje. Lekarze twierdzą, że to najzdrowszy zawód na świecie, choć praca mordercza. Jest nawet metoda leczenia chorych, psychodrama. Żyć intensywnie. Przecież każdy tego pragnie”.

Nie wiedział, że ta intensywność przecież zniszczyła Jego serce.

Był królem, bohaterem, żebrakiem i błaznem. Znakomitym aktorem. A przy tym człowiekiem skromnym, pracowitym i koleżeńskim. Aktorzy i reżyserzy mówili, że pracować z Nim to przyjemność. Zmieściłby się w każdym teatrze i repertuarze. Autentyczny i ciepły. O rzadkim emploi aktora mięsistego, mocnego. Talent o szerokiej skali: wrodzona vis comica, a jednocześnie oszczędność gestu, margines na wieloznaczność, gdy stawało przed Nim trudne zadanie w tragedii.

Ale pozostał wierny scenie, która Go odkryła. Znalazł swoja publiczność. Gdy wchodził na scenę towarzyszył Mu szmer, gdy schodził, rozlegały się ciepłe brawa. Dla zielonogórskiej widowni był nie tylko utalentowanym artystą, niegasnącą gwiazdą w zmieniających się z roku na rok konstelacjach aktorskiego zespołu. Był legendą, kamieniem węgielnym tego Teatru.

„Jak ten czas leci – zamyślił się w rozmowie – a ja wciąż tkwię na tej samej scenie. Niektórzy mówią, ze się opatrzyłem, może i tak, inni przychodzą za kulisy z kwiatami, głównie młodzież…”

I młodzież najtłumniej przyszła pożegnać Go w dniu pogrzebu. W gmachu teatru po raz ostatni odbył spotkanie ze swoją publicznością. Może nawet nie wiedział, że jest tak liczna. Przez wiele godzin przed trumną w żalu i pokorze przechodzili ludzie, nieśmiało, składali kwiaty. A przed Teatrem czekSał się wielki tłum, żeby jeszcze raz złożyć hołd Jego sztuce.

***
Teraz chodzę i chodzę,
i przypominam sobie jego słowa,
i jak las podateński szumi w mej głowie ta rozmow
a.

 

Powiedział wtedy nieoczekiwanie:

„Czy była pani kiedyś w pustej sali teatralnej wieczorem, gdy na widowni i na scenie wygaszono już światła po przedstawieniu? Bo wie pani, mnie wtedy zawsze wydaje się, ze spoza kotar wyjdą zaraz postacie wszystkich zagranych tu spektakli, tragedii i komedii nowych i dawnych epok, bo teatr jest stary jak świat, ogromna galeria ludzkich typów, zaplątanych we własny los, i że podniesie się rwetes. To niesamowite wrażenie. Jakbyś się znalazł na cmentarzu i czytając napisy na grobowcach wskrzeszał umarłych. To oczywiście łudzenie. Bo naprawdę to aktor umiera doszczętnie. Zostaje recenzja, wyblakłe wspomnienie, wysychająca kropla legendy. My aktorzy jesteśmy bardzo śmiertelni”.

Tak powiedział i odszedł.

Nie odszedł zupełnie. Pozostał legendą. Pozostał kamieniem węgielnym tego Teatru.

Henryka Doboszowa

Podczas premiery „Hamleta” Szekspira w reżyserii Waldemara Matuszewskiego 1 czerwca 1996 roku nastąpiło nadanie Dużej Scenie Lubuskiego Teatru imienia Stanisława Cynarskiego, aktora.


Teatr Bucka – teatr publiczności

Rozmowa z dr. Andrzejem Buckiem,
dyrektorem naczelnym i artystycznym Lubuskiego Teatru

 

Czesław Markiewicz: - Czy obejmując teatr osiem lat temu, mogłeś - mówiąc najogólniej - zrobić wszystko, co chciałeś?

- Nie rozumiem pytania: jak wiele może zrobić dyrektor w teatrze samorządowym? Z zespołem pracującym w oparciu o Kodeks pracy? W dodatku - w ramach dotychczas istniejącego repertuaru, uwzględniając też potrzeby podatników? Chciałem wiele zmienić cały czas to czynię. Zmagam się ze stereotypami zachowań i prowincją, która tak naprawdę jest w myśleniu, szczególnie moich adwersarzy.

Andrzej Buck: - Nie miałeś ochoty robić teatru jak Jacek Głomb w Legnicy i ze „swoimi ludźmi”, jak za czasów studenckich?

- Pytanie ma kilka poziomów. Takie zjawisko jak Jacek Głomb pojawiają się w teatrze niesłychanie rzadko. Pomysł autorski Głomba polega na tym, że wyprowadza spektakle z murów teatru. Ale w związku z tym pojawia się pewien stereotyp myślowy, który funkcjonuje w powszedniej świadomości i ma się dobrze: jeśli przedstawienie wyprowadzimy w inną przestrzeń - musi być genialne. Nie demonizowałbym sytuacji - jest to jedna z propozycji, lecz nie jedyna.

Gdy 13 lat temu zaczynałem jako kierownik literacki, a 8 lat temu obejmowałem Lubuski Teatr, moi koledzy z czasów studenckich, mieli własne życie zawodowe. Dziś robię teatr rzeczywiście ze swoimi ludźmi - trzy czwarte zespołu aktorskiego pojawiło się z mojego wyboru. Podobnie, jeśli chodzi o reżyserów. Szczególnie ci młodzi. Jeśli ze Sceny Młodych Reżyserów LT wyszła choćby jedna Bogajewska, dziś reżyser w Warszawie, Opolu, Bydgoszczy, Jeleniej Górze i (dyrektor artystyczny w tamtejszym teatrze); jeśli pracował tu Grzegorz Matysik, debiutowali: Zbigniew Lisowski - twórca „Tanga” oraz „Iwony, księżniczki Burgunda” (obecnie dyrektor Baja Pomorskiego), Bogdan Kokotek (obecnie dyrektor artystyczny Sceny Polskiej w Czeskim Cieszynie), Małgorzata Siuda - to warto pracować dla stworzenia np. własnej stajni reżyserskiej. Zwłaszcza, gdy dodamy do tego zjawiskową inscenizację „O beri-beri” Wiesława Komasy, i inne.

- Szybko skupiłeś w jednej osobie wszystkie strategiczne funkcje w teatrze: dyrektora naczelnego, artystycznego i kierownika literackiego. Była w tym strategia, ukryta intencja, niepohamowana ambicja?

- Nieprawda. Przez dwa lata moim konsultantem artystycznym i doradcą był Krzysztof Rościszewski. Później stanąłem do konkursu, w którym warunek był ściśle określony - jedna osoba pełni funkcję i dyrektora naczelnego, i dyrektora artystycznego. Obejmując dyrekcję, spełniłem warunki konkursu. Znam się na dramacie współczesnym, więc niepotrzebne było zatrudnianie kierownika literackiego. Repertuar bieżący teatru i repertuar czterech przeglądów sam przygotowuję. Literacki fragment działalności teatru znakomicie uzupełnia funkcja sekretarza. Poza tym cały czas korzystam z doświadczenia wykładowcy literatury współczesnej i dramatu, teorii kultury na Uniwersytecie Zielonogórskim i Wrocławskim.

- Czy można pogodzić niepokój artystycznym i wizje repertuarowe ze strachem przed np. zapchana kanalizacją? Teatr jest dla ciebie świątynią sztuki czy... fabryką żyletek?

- Dyrektor, który boi się decyzji repertuarowych i obsadowych, który boi się zespołu i związków artystycznych, nie powinien być dyrektorem. Na strach w teatrze nie ma czasu. Przyznaję - bardzo lubię teatr i uważam, że jest to moje miejsce. Może nie jedyne, ale bardzo ważne. Wszystko, co jest nam szczególnie bliskie, o czym myślimy z troską i pieczołowicie dbamy, nabiera z czasem charakteru sacrum. Równocześnie mam świadomość, że podobnie jak w fabryce, efektem naszej pracy jest produkt, który należy sprzedać. O tym trzeba nieustannie pamiętać. Lubuski jest w połowie teatrem rynkowym. Zatrudniam aktorów do ról... Castingi, projekty finansowe, stale współpracujący aktorzy z „górnej półki”...

Znajomość obyczaju dopinguje mnie do dbałości o fasadę teatru i teatralne toalety, komfortowe fotele na widowni, schludne garderoby i prysznic dla aktorów, a także o istnienie teatralnej restauracji, przytulnej kafejki i sceny kabaretowej nazwanej Salonem Artystycznym Stańczyk.

- Mając doktorat z humanistyki, doświadczenie dziennikarskie i literackie, rzadko zajmowałeś się adaptacjami. A jednak sięgnąłeś po „Pana Tadeusza”, dlaczego?

- „Pana Tadeusza” zlecił mi Waldemar Matuszewski, kiedy byłem kierownikiem literackim. Był to pomysł bardzo trafny - spektakl zagrany był 150 razy we wszystkich miastach Polski, a ponadto w Niemczech, we Francji i na Litwie. Myślę, że stało się tak, ponieważ adaptacja wyszła poza ramy wątku narodowo-patriotycznego, pokazała miłość i obyczaje, czworokąt miłosny (Tadeusz - Zosia - Telimena - Hrabia), przypominała sposób parzenia kawy i staropolski przepis na bigos. Później przyszły kolejne pomysły: „Baśnie 1001 nocy”, „Pętla” według Marka Hłaski, „Poświatowska”. Wreszcie adaptacja klasyki, jaką niewątpliwie jest „Pinokio”, zagrany przez LT 100 razy. Teatr Muzyczny w Poznaniu zrealizował własną interpretację tej bajki. Masz rację, teraz sięgnę po najnowszych.

- Co powiesz o takiej hipotezie: Andrzej Buck na początku swojego dyrektorowania działa trochę instynktownie; po jakimś czasie nabiera stosownego doświadczenia i realizuje koncepcję bardziej czytelną, własną wizję swojego teatru.

- Naprawdę wyrazistą artystyczną koncepcję teatru być może mieli Kantor, Szajna, Grotowski, Kantor, Mądzik, czy do czasu objęcia Teatru Nowego w Poznaniu Janusz Wiśniewski. W sposób naturalny - każdego dnia, w każdej godzinie, minucie nabieramy nowych doświadczeń i przez to nasze pomysły stają się atrakcyjniejsze. Lubuski Teatr, który działa tu i teraz, musi być przede wszystkim otwarty. Moja otwartość na coraz to nowe pulsy teatru i dramatu, nazwiska reżyserów i aktorów, to mój własny pomysł na teatr.

Nie mogę natomiast ograniczać się do tego, co aktualne i nowe, ale jeszcze nie zostało sprawdzone i ocenione z przez czas, z dystansu. Stąd obok najbliższej mi artystycznie nowej dramaturgii, potrafię zmierzyć się z klasyką realizowaną w konwencji epoki, czy też interaktywną farsą. Natomiast dorobkiem, i to od ośmiu, a w przypadku Nocy Poetów - dziewięciu lat -są przeglądy - winobraniowy, powinobraniowy (dramaturgia wybranego narodu), współczesnego dramatu, których obecność świadczy o otwarciu na konfrontacje teatralnych estetyk, teatralnych idei. Chyba nie było ważniejszego spektaklu, teatru i artysty śpiewającego poezję, którzy nie byliby zaproszeni do naszego teatru. Tu w 2000 roku pojawił się „Shopping and fucking”, a potem Lupa z „Prezydentkami” i Klata z „Rewizorem”.

Był taki okres, kiedy faworyzowałeś np. wrocławski Teatr Współczesny. Była to kwestia autorytetu, naśladownictwa czy braku własnych pomysłów?

- Nie faworyzowałem Teatru Współczesnego - gościliśmy chyba tylko jedno przedstawienie, „Rzeźnię” Mrożka. TW nie jest obecnie moim specjalnym wzorcem; za dyrekcji Krystyny Meissner. Co do... podglądania. Staram się zobaczyć jak najwięcej przedstawień, czytam wiele współczesnej dramaturgii, a wszystko po to, by mieć świadomość kontekstów, nurtów, które w teatrze przeminą.

W latach dziewięćdziesiątych dominowały dramaty Mrożka, Różewicza, Gombrowicza, Witkacego, Schaeffera. W naszym repertuarze było „Tango”, „Iwona”, „Wariat i zakonnica”" „O beri-beri” czy „Próby”. Najnowsza dramaturgia była mniej obecna. Przełom nastąpił w 2001 roku, kiedy Jarzyna i Warlikowski zaczęli wystawiać brutalistów. My też sięgnęliśmy po sztuki najnowsze. Pokazaliśmy Frasera, Łukosza, Zelenkę, McDonagha, Modzelewskiego, Kozioła.

- W jakim miejscu jest Lubuski Teatr?

- Absurdalna wydaje mi się teza o „zapisie na dramat najnowszy”, ponoć mojego autorstwa. Kiedy się teza się pojawiła, przestałem czytać Mrożka. Uznałem, iż „życie go przerosło”. Od 2001 roku wprowadzam do Lubuskiego Teatru najnowszych dramaturgów i scenografów.

Z niemałym trudem zacząłem od premiery „Niezidentyfikowanych szczątków ludzkich i prawdziwej natury miłości” Frasera w reżyserii Grzegorza Matysika, potem był „Powrót" Łukosza” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej, za którą otrzymaliśmy nagrodę w konkursie na wystawienie polskiej sztuki współczesnej, prapremiera sztuki Zelenki, „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”, również w reżyserii Bogajewskiej, prapremiera „Przypadkowego człowieka” Rezy (wcześniej wystawialiśmy „Sztukę” tej autorki), prapremiera „Czaszki z Connemara” McDonagha w reżyserii Małgorzaty Siudy; „Koronacja” Modzelewskiego (druga inscenizacja po Teatrze Narodowym), prapremiera „Spuścizny” Ireneusza Kozioła w reżyserii Piotra Łazarkiewicza.

Nie wiem, czy to mało sztuk, czy dużo? Jedno jest pewne - wyrazista i zauważalna jest konsekwencja repertuarowa. Mamy do czynienia z autorami, którzy czują i rozumieją teraźniejszość.

Moje propozycje początkowo część zespołu aktorów przyjmowała z dystansem, z pewnym trudem i niedowierzaniem zielonogórska publiczność. Potem przyszły sukcesy. Spektakle – „Powrót”, „Czaszka z Connemara”, „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” pojechały na pokazy do Teatru Narodowego. I nadal scenicznie istnieją. „Opowieści...” zaproszono do Zwierzyńca na Letnią Akademię Filmową na retrospektywę filmów Zelenki, a „Koronację” na Jeleniogórskie Spotkania Teatralne, natomiast „Iwonę...” na Dni Gombrowiczowskie w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Właśnie dostaliśmy zaproszenie do Narodowego z „Harpagonem”, a warszawska premiera „Egzekutora” odbędzie się w Domu Sztuki.

- Co z najnowszej dramaturgii zostanie w teatrze za kilka lat?

- Może jest tak, że publiczność, a przynajmniej jej część, która płaci za bilety, nie chce fekaliów w teatrze? Myślę, że zapotrzebowanie na niesmacznych jest ograniczone. Dochodzi do głosu miara artystyczna. Moda mija, zachwyt opada. Z zaciekawieniem obserwuję, jak młodzi reżyserzy biorą się za aktualizację klasyki - Klata, Augustynowicz, Jarzyna, Warlikowski, Kleczewska, a w Lubuskim Teatrze Tomasz Man.

- Co trzeba zrobić, żeby z własnej woli przyjeżdżali tutaj znani krytycy - Jacek Sieradzki, Roman Pawłowski?

- Pytanie należy kierować bezpośrednio do dziennikarzy, którzy mają opiniotwórczą moc. Chociaż w naszym teatrze bywa i red. Jacek Sieradzki, i red. Roman Pawłowski, a także - Wojciech Majcherek czy Łukasz Drewniak - nie dalej jak na ostatniej premierze. Bywają też na otwartych próbach czytanych dramaturdzy, m.in. Krzysztof Bizio, Michał Walczak. Nie w każdym teatrze taki autorytet jak Anna Seniuk jest gotowa zagrać 140 przedstawień wraz z jego zespołem. Szum jest mi obcy estetycznie i intelektualnie. Gramy w całej Polsce.

- Gdybyś dzisiaj obejmował jakikolwiek teatr, zupełnie inaczej budowałbyś jego oblicze?

- Najchętniej wszystko zacząłbym od początku. Co wcale nie oznacza, że duża część zespołu, z którym teraz pracuję, nie znalazłaby się w nowym teatrze. Ważne, by było jak najmniej kompromisów artystycznych.

- Często i chętnie używasz zwrotu - mój teatr. Czy odzywa się trochę Andrzej Buck autokrata?

- Buck autokrata. Buck zamordysta. To absurd! Teatr nie znosi demokracji. Uważam, że jeśli jest teatr Głomba, Szkotaka, Wiśniewskiego, Augustynowicz, teatr Englerta, Grabowskiego, to istnieje również teatr Bucka. Jednocześnie mam w sobie wiele pokory. Mógłbym np. wzorem innych kolegów reżyserować! Skupiam się jednak na tym, co daje mi doświadczenie i wykształcenie, bycie teatrologiem i literaturoznawcą.

Rozmawiał: Czesław Markiewicz, Radio Zachód, miesięcznik Puls nr 5, maj 2006


Przeglądy teatralne w LT

Winobraniowe Spotkania Teatralne

Powinobraniowe Spotkania Teatralne

Noc Poetów

Przegląd Współczesnego Dramatu

Urodziny Sceny Młodych Reżyserów i Nowej Dramaturgii

I Letni Festiwal Off Teatr


Winobraniowe Spotkania Teatralne
Farsa- komedia-musical

 

Winobranie, czyli Dni Zielonej Góry, odbywają się we wrześniu każdego roku. To czas szczególny. Imprezy, koncerty, spektakle mają charakter rozrywkowy.

Spotkania Teatralne towarzyszące zielonogórskiemu Winobraniu po raz pierwszy zaistniały na scenie Lubuskiego Teatru w roku 1993. Początkowo miały charakter prezentacji przedstawień, które w danym sezonie znajdowały się w repertuarze LT i teatrów zaprzyjaźnionych. Z biegiem lat ich charakter stawał się coraz wyraźniej określony.

Dociekliwym obserwatorom życia teatralnego należy się wyjaśnienie dotyczące oznaczenia kolejnych Spotkań w LT. Od roku 1993 funkcjonowała nazwa Winobraniowe Spotkania Teatralne w Lubuskim Teatrze. W sezonie 1998/1999 impreza przybrała nazwę: Nieboskie Spotkania Teatralne w Lubuskim Teatrze (kontynuowane w sezonie następnym), co spowodowało, że zmieniła się numeracja (I, II Nieboskie Spotkania dały początek Winobraniowym Spotkaniom Teatralnym, które w sezonie 2006/2007 mają numer IX), natomiast zorganizowane w październiku Powinobraniowe Spotkania Teatralne przejęły kontynuowały numerację dotąd organizowanych spotkań wrześniowych (w sezonie 2005/2006 miały numer XII).

Od ośmiu lat Winobraniowe Spotkania Teatralne istnieją samodzielnie, jako kontrpropozycja do ludycznego święta. Każda edycja prezentuje najciekawsze w danym sezonie spektakle, które są komediami lub mają charakter komedii. Podczas Spotkań publiczność Zielonej Góry obejrzała między innymi: „Pierwszą młodość” z udziałem Anny Seniuk i Zofii Saretok „Łoże z baldachimem” w wykonaniu m.in. Adrianny Biedrzyńskiej i Wojciecha Malajkata, spektakl „Celimena i kardynał” w wykonaniu Danuty Stenki (Scena Prezentacje z Warszawy), „Cenę” w wykonaniu Henryka, Aleksandra i Piotra Machaliców (Teatr Nowy z Poznania), przedstawienie „Królowa i Szekspir” z udziałem Niny Andrycz, prezentowane przez Teatr na Woli z Warszawy, spektakle muzyczne „Ulica Szarlatanów” z udziałem Zbigniewa Zamachowskiego, „Wystarczy noc” Teatru Bagatela z Krakowa i wiele innych, o których wówczas mówiła teatralna Polska.

Winobraniowe Spotkania nie stroniły również od recitali i koncertów, dzięki czemu na scenie LT można było usłyszeć i zobaczyć Grzegorza Turnaua, zespół „Raz Dwa Trzy”, Jerzego Połomskiego, Stanisława Soykę.

Lubuski Teatr pamięta również o najmłodszych widzach. Częścią składową Spotkań jest Gronoland – bezpłatny pokaz bajek zrealizowanych LT.

Spotkaniom towarzyszą wystawy plastyczne i fotograficzne prezentowane w teatralnej Galerii na Balkonie. Spotkania otwiera przygotowana przez Lubuski Teatr premiera, tak jak miało to miejsce w przypadku „Pięknej Lucyndy”, „O beri-beri” oraz „Wariata i zakonnicy”.

W sezonie 2005/2006 uczestnicy Plebiscytu Publiczności za najciekawszy spektakl uznali „Harcerki” w reżyserii Romualda Szejda; dziennikarskie jury wyróżniło statuetką Leona 2005 „Sarmaty poczciwego portret własny” według Mikołaja Reja, w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza.

Dyrektorem artystycznym Spotkań jest dr Andrzej Buck.

I Nieboskie Spotkania Teatralne na scenie LT, 7-13 września 1998

Zbigniew Herbert, „Pan Cogito” ze Zbigniewem Zapasiewiczem, Olgą Sawicką

Lew Tołstoj, „Sonata Kreutzerowska”, reż. Mikołaj Grabowski, z Janem Fryczem, Mikołajem Grabowskim, Katarzyną Krzanowską

A.Long, D.Singer, J.Winfield, „Dzieła wszystkie Szekspira”, Teatr Rozmaitości w Warszawie

„Narkomani”, adapt. i reż. Krzysztof Rościszowski, Lubuski Teatr

Marian Opania w recitalu „Brel i inni”

II Nieboskie Spotkania w Lubuskim Teatrze, 4-9 września 1999

Stanisław Ignacy Witkiewicz, „Wariat i zakonnica”, reż. Krzysztof Rościszowski, Lubuski Teatr

Koncert Grzegorza Turnaua

„Bula, bula” z Janem, Marią, Błażejem i Katarzyną Peszek

Edward Albee, „Kto się boi Wirgini Woolf?” z Iwoną Bielską, Martą Konarską, Mikołajem Grabowskim, Tomaszem Karolakiem

Christian Giudicelli, „Pierwsza młodość” z Anną Seniuk i Zofią Saretok

III Winobraniowe Spotkania w Lubuskim Teatrze, 3-10 września 2000

Marian Hemar, „Piękna Lucynda”, reż. Wiesław Komasa, Lubuski Teatr

Dorota Stalińska w autorskim spektaklu „Próba”

R.Clark, S.Bobrick, „Morderstwo w hotelu”, reż. Włodzimierz Kaczkowski, z Dorotą Kamińską, Piotrem Skargą i Maciejem Damięckim

Anna Strońska „Zgubny nałóg miłości” z Ewą Dałkowską i Zdzisławem Wardejnem

Conor McPherson, „Święty Mikołaj”, reż. Agnieszka Glińska, z Janem Englertem

Marek Rębacz, „Atrakcyjny pozna panią”, reż. Marek Rębacz z udziałem Romana Kłosowskiego, Zofii Merle, Ireny Kownas, Joanny Brodzik, Witolda Pyrkosza i Krzysztofa Kiersznowskiego

IV Winobraniowe Spotkania w Lubuskim Teatrze, 8-16 września 2001

„O beri-beri” wg Matki Stanisława Ignacego Witkiewicza, reż. Wiesław Komasa, Lubuski Teatr

Jan de Hartog Colette, „ Łoże z baldachimem”, reż. Romuald Szejd, z Adrianną Biedrzyńską, Aleksandrą Zawieruszanką, Wojciechem Malajkatem

Jacques Rampail, „Celimena i kardynał”, reż. Romuald Szejd, z Danutą Stenką, Wojciechem Malajkatem

Edmund Pietrzyk, „Mokre widzenie”, reż. Roman Kordziński, z udziałem Grażyny Barszczewskiej, Zdzisława Wardejna

Pam Gems, „Piaf”, reż. Jan Szurmiej, z Justyną Szafran w roli tytułowej

Artur Miller, „Cena”, reż. Eugeniusz Korin, z udziałem Haliny Skoczyńskiej, Henryka Machalicy, Piotra Machalicy, Aleksandra Machalicy

John Mortimer, Brian Cooke, „Komedia sytuacyjna”, reż. Sylwester Chęciński, Lubuski Teatr

„My Fair Lady”, musical wg sztuki G. B. Shawa „ Pygmalion”, reż. Daniel Kustosik

V Winobraniowe Spotkania w Lubuskim Teatrze, 8-15 września 2002

Murray F.Schisgal, „Spróbujmy jeszcze raz”, reż. Maciej Wojtyszko

Esther Vilar, „Królowa i Szekspir”, reż. Marcel Kochańczyk, Teatr na Woli ( Warszawa)

Koncert Stanisława Soyki

Peter Hacks, „Rozmowa w domu państwa Stein o nieobecnym panu von Goethe”, reż. Bogdan Augustyniak – Teatr na Woli (Warszawa)

Koncert zespołu „Raz, Dwa, Trzy” - Piosenki Agnieszki Osieckiej

William Szekspir „poskromienie złośnicy”, reż. Grzegorz Matysik, Lubuski Teatr

„Jedzie rewizor” wg Mikołaja Gogola (operetka) reż. Daniel Kustosik, Teatr Muzyczny (Poznań)

VI Winobraniowe Spotkania w Lubuskim Teatrze, 6-14 września 2003

 

William Szekspir, „Makbet”, reż. Wiesław Hejno, Lubuski Teatr - premiera

Murray F.Schisgal, „Sie kochamy”, reż. Ewa Mirowska, ze Zbigniewem Zamachowskim, Wojciechem Malajkatem, Joanną Trzepiecińską

„A to Osiecka”, reż. Kazimierz Mazur, muzyka Katarzyna Gärtner

„Cyrk Monty Pythona”, reż. Arkadiusz Jakubik, z Jackiem Kawalcem, Piotrem Szwedesem, Piotrem Zeltem, Janem Jankowskim

Petr Zelenka, „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”, reż. Małgorzata Bogajewska, Lubuski Teatr

Paul Pörtner, „Szalone nożyczki”, reż. Grzegorz Matysik, z udziałem Zdzisława Wardejna

Bogusław Schaeffer, ‘Kaczo”, reż. Zdzisław Wardejn, z Magdaleną Wójcik, Jerzym Bończakiem, Janem Jankowskim

Martin McDonagh, „Czaszka z Connemara”, reż. Małgorzata Anna Siuda, Lubuski Teatr

Andrzej Stalony-Dobrzański, „Powtórka z Czerwonego Kapturka”, wersja dla dorosłych, reż. Violetta Suska

VII Winobraniowe Spotkania w Lubuskim Teatrze

4-12 września 2004

Jerzy Bończak w farsie pt. „Prywatna klinika” (spektakl Lubuskiego Teatru) Johna Chapmana i Dave’a Freemana, reż. Jerzy Bończak

Zbigniew Zamachowski w spektaklu „ Ulica Szarlatanów” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, reż. Jerzy Satanowski

Jadwiga Has, „Sztuka kochania, czyli serdeczne porachunki”, reż. Jan Szurmiej, muzyka Seweryn Krajewski, z Katarzyną Skrzynecką i Dariuszem Kordkiem, Teatr na Woli (Warszawa)

John Millington Synge, „Prowincjonalny playboy”, reż. Bogdan Kokotek, Lubuski Teatr

Bernard Slade, „Po latach o tej samej porze”, reż. Zdzisław Wardejn, z Ewą Dałkowską i Jackiem Różańskim, Teatr Rozrywki w Chorzowie

Recital Jerzego Połomskiego

Barbara Wrzesińska w spektaklu Johna Patricka „Każdy kocha Opalę”, reż. Anna Matysiak, Teatr im. J.Osterwy w Gorzowie Wlkp.

VIII Winobraniowe Spotkania w Lubuskim Teatrze, 3-11 września 2005

Marek Rębacz, „Płeć przeciwna” z Zofią Merle i Markiem Perepeczko, reż. Marek Rębacz, Teatr Niepoprawny w Motyczu

Jean-Marie Chevret, „Harcerki’, reż. Romuald Szejd, Teatr Scena Prezentacje w Warszawie, z udziałem Anny Chodakowskiej, Adrianny Biedrzyńskiej, Ewy Ziętek, Tomasza Błasiaka, Sambora Czarnoty

„Sarmaty poczciwego portret własny”, reż. Waldemar Śmigasiewicz, z udziałem aktorów scen krakowskich

„Wystarczy noc” z udziałem Magdaleny Walach i Przemysława Brannego, libretto Neil Simon, muzyka Marvin Hamlisch reż. Waldemar Śmigasiewicz, Teatr Bagatela w Krakowie

Ken Ludwig, „Pół żartem, pół sercem”, reż Marcin Sławiński, Teatr Polski w Bielsku-Białej

Marek Modzelewski, „Koronacja”, reż. Małgorzata Bogajewska, Lubuski Teatr

„Piosenki Starszych Panów”, reż. Magda Umer, z udziałem Magdy Umer, Piotra Machalicy, Macieja Stuhra

Michael Frayn, „Czego nie widać”, reż. Jan Tomaszewicz, Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp.

Carlo Goldoni, „Łgarz”, reż. Jerzy Bończak, Lubuski Teatr w Zielonej Górze

Jean-Pierre Dopagne, „Belfer”, reż. Michał Kwieciński, z Wojciechem Pszoniakiem

IX WINOBRANIOWE SPOTKANIA TEATRALNE W LUBUSKIM TEATRZE

Uśmiech komedii, uśmiech klasyki… 2-16 września 2006

 

John Chapman i Dave Frejman, „Prywatna klinika”, reż. Jerzy Bończak, Lubuski Teatr

Jacek Janczarski, „Kocham pana, panie Sułku”, reż. Janusz Kukuła, z udziałem: Marty Lipińskiej, Krzysztofa Kowalewskiego i Adama Ferency’ego

„Klan wdów”, reż. Ewa Marcinkówna, z udziałem Emilii Krakowskiej, Teatr Dramatyczny im. A.Węgierki w Białymstoku

 

„Korowód według Marka Grechuty”, reż. Robert Talarczyk, Teatr Polski w Bielsku-Białej

„Artysta z ręką w nocniku”, recital Ewy Dałkowskiej

Molier, „Skąpiec”, reż. Alberto Nason, Teatr im. L.Osterwy w Gorzowie Wlkp.

„Tĕšinskĕ niebo-cieszyńskie nebe”, reż. Radowan Lipus, Tĕšinskĕ Divadlo - Česká Scéna i Scena Polska w Czeskim Cieszynie

„Bloczek”, Romuald Szejd, z udziałem Hanny Śleszyńskiej, Agaty Kuleszy i Agnieszki Wosińskiej, Teatr Scena Prezentacje w Warszawie

Marek Rębacz, „Kochanie, posadź Jumbo Jetta”, reż. Marek Rębacz, Lubuski Teatr

Powinobraniowe Spotkania Teatralne w Lubuskim Teatrze

Spotkania mają charakter festiwalu teatralnego poświęconego dramaturgii określonego obszaru językowego i kulturowego – irlandzkiego, żydowskiego, rosyjskiego, niemieckiego, austriackiego i czeskiego. Od roku 1999 dyrektorem artystycznym jest dr Andrzej Buck.

I Winobraniowe Spotkania Teatralne, 20-26 września 1993

Sofokles, „Antygona”, reż. Waldemar Matuszewski, Lubuski Teatr

Ray Cooney, „Mayday”, reż. Wojciech Pokora, Lubuski Teatr

Kabaret Elita

Albert Ramsdell Gurney, „Listy miłosne” z Barbarą Wrzesińską, Danielem Olbrychskim

Bogusław Schaeffer, „Audiencja II” w wykonaniu Mikołaja Grabowskiego

Zimy żal” piosenki Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory w wykonaniu Magdy Umer, Piotra Machalica, Zbigniewa Zamachowskiego

II Winobraniowe Spotkania Teatralne, 18-25 września 1994

L.Pietruszewska, „Szklanka wody”, reż. Nikos Diamandis, Teatr Simijo w Atenach

Carlo Goldoni, „Sługa deóch panów”, reż. Józef Skwark, Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie

Ernest Bryll, „Smurfowisko”, reż. Tomasz A.Dutkiewicz, Lubuski Teatr

Truman Capote, „Piękne dziecko”, reż. Waldemar Matuszewski, Lubuski Teatr

Eurypides, „Medea”, reż. Linas Marijus Zaikauskas, Rosyjski Teatr Dramatyczny na Litwie w Wilnie

Bogusław Schaeffer, „Audiencja V”, reż. Mikołaj Grabowski, Teatr STU w Krakowie

Wieczór tańca współczesnego, reż. i choreogr. Jacek Łumiński, Śląski Teatr Tańca w Bytomiu

III Winobraniowe Spotkania Teatralne, 16-29 września 1995

Aleksander Fredro, „Zemsta”, reż. Waldemar Matuszewski, Lubuski Teatr

Felix Mitterer, „Tylko umrzeć”, reż. Artur Hofman, Teatr Powszechny w warszawie

Sofokles, „Antygona”, reż. Waldemar Matuszewski, Lubuski Teatr

Kabaret Potem i jego goście

William Szekspir, ‘Sen nocy letniej”, reż. Anna Proszkowska, Lubuski Teatr

Edward Albee, „Trzy wysokie kobiety”, reż. Michał Kwieciński, Teatr Wybrzeże w Gdańsku

IV Winobraniowe Spotkania Teatralne, 14-22 września 1996

Bogusław Schaeffer, „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego”, w wykonaniu Jana Peszka

William Szekspir, „Hamlet”, reż. Waldemar Matuszewski, Lubuski Teatr

Stanisław Ignacy Witkiewicz, „Sonata Belzebuba”, Teatr Dramatyczny w Gdyni

David Mamet, „Edmond”, Teatr Polski w Poznaniu

Wiesław Budzyński, „Romans batiara”, Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

Wieczór teatrów tańca, Zespół Tańca Współczesnego Politechniki Lubelskiej

Aleksander Dumas, ‘Trzej muszkieterowie”, Teatr Dramatyczny w Legnicy

V Powinobraniowe Spotkania Teatralne, 15-23 października 1997

Alfred Andersch, „Ojciec mordercy”, adapt. i reż. Maria Knilli, Teatr Schauburg w Monachium

George Tabori, „Jubileusz”, reż. Piotr-Bogusław Jędrzejczak, Lubuski Teatr

Mikołaj Gogol, „Ożenek”, reż. Siergiej Fiedotow, Teatr im. C.K.Norwida w Jeleniej Górze

Elfriede Jelinek, „Clara S.”, reż. Grzegorz Małecki, Lubuski Teatr

Tankred Dorst, „Fernando Krapp napisał do mnie ten list”, reż. Piotr Kruszczyński, Teatr Polski w Poznaniu

Maria Wójcikowska, „Szymborska. Lekcja w stylu buffo”, Teatr im. S.Żeromskiego w Kielcach

Bogusław Schaeffer, „Próby”, reż. Piotr Szczerski, Teatr im. S.Żeromskiego w Kielcach

Aleksander Fredro, „Śluby panieńskie”, reż. Jerzy Binczycki, Teatr STU w Krakowie

VI Powinobraniowe Spotkania Teatralne, 19-24 października 1998

Bruno Schulz, „Sanatorium pod klepsydrą”, adapt. i reż. Jan Peszek

Molier, „Mieszczanin szlachcicem”, reż. Tomasz Szymański, Teatr im. A. Fredry w Gnieźnie

Gabriela Zapolska, „Moralność pani Dulskiej”, reż. Ignacy Gogolewski, Teatr w Częstochowie

Michaił Bułhakow, „Mistrz i Małgorzata”, reż. Siergiej Fiedotow, Teatr im. L. Osterwy w Gorzowie Wlkp.

Molier, „Don Juan”, reż. Waldemar Matuszewski, Teatr Polski w poznaniu

Ray Cooney, „Wszystko w rodzinie”, reż. Wojciech Pokora, Lubuski Teatr

VII Powinobraniowe Spotkania Teatralne, Klasyka i gwiazdy, 18-25 października 1999

Siemion Złotnikow, „Odchodził mężczyzna od kobiety”, reż. Tomasz Zgadło, z Anną Seniuk, Janem Matyjaszkiewiczem, Teatr Ateneum w Warszawie

Juliusz Słowacki, „Mazepa”, reż. i adapt. Adam Orzechowski, Teatr im. J.Osterwy w Gorzowie Wlkp.

Yasmina Reza, „Sztuka”, reż. Leszek Czarnota, Lubuski Teatr

Bernard Slade, ‘Za rok o tej samej porze”, reż. Barbara Sass, z Marzeną Trybałą, Tomaszem Stockingerem, Teatr na Woli w Warszawie

Stanisław Wyspiański, „Wesele”, reż. Adam Hanuszkiewicz, Teatr im. S. Jaracza w Olsztynie

Agnieszka Osiecka, „Apetyt na czereśnie”, reż. Piotr-Bogusław Jędrzejczak, Lubuski Teatr

Emmerich Kalman, „Księżniczka czardasza”, reż. Daniel Kustosik, Teatr Muzyczny w Poznaniu

Witold Gombrowicz, „Iwona, księżniczka Burgunda”, reż. Zbigniew Lisowski, Lubuski Teatr

Jerome Kilty, „Kochany kłamca”, reż. Zbigniew Zapasiewicz, Teatr Dramatyczny w Warszawie

VIII Powinobraniowe Spotkania Teatralne, 15-23 października 2000

Werner Schwab, „Prezydentki”, reż. Krystian Lupa, Teatr Polski we Wrocławiu

„Ofiara Wilgefortis” na motywach powieści Olgi Tokarczuk reż. Piotr Tomaszuk, Teatr Wierszalin w Supraślu

Halina Dobrowolska, „Milionerka”, reż. Zdzisław Wardejn, z Ewą Szykulską i Jerzym Zelnikiem, Scena na Piętrze w Poznaniu

Molier, „Szelmostwa Skapena”, Teatr Montownia w Warszawie

Richard O’Brien, „The Rocky Horror Show”, reż. Marcel Kochańczyk, Teatr Rozrywki w Chorzowie

Franz Lehar, „Hrabina Luxemburg”, Teatr Muzyczny w Poznaniu

Marian Hemar, „Piękna Lucynda”, reż. Wiesław Komasa, Lubuski Teatr

Bertold Brecht, „Opera za trzy grosze”, reż. Waldemar Wolański, Lubuski Teatr

X Powinobraniowe Spotkania Teatralne, Przegląd dramatu irlandzkiego

21-26 października 2002

John Milington Synge, „Prowincjonalny playboy”, reż. Bogdan Kokotek, Lubuski Teatr

Conor McPherson, „Dublińska kolęda”, reż. Agnieszka Lipiec-Wróblewska, Teatr Studio w Warszawie

Reelandia, zespół tańca irlandzkiego (Warszawa)

Martin McDonagh, „Królowa piękności z Leenane”, reż. Robert Gliński, Teatr Nowy im. T. Łomnickiego w Poznaniu

XI Powinobraniowe Spotkania Teatralne w Lubuskim Teatrze

W kręgu kultury żydowskiej, 22-25 października 2003

„Był sobie raz”, scenar. i reż. Tomasz Pietrasiewicz, Teatr NN w Lublinie

„Ja jestem Żyd z Wesela” adapt. i reż. Tadeusz Malak, Stary Teatr im. H. Modrzejewskiej w Krakowie

„My Blue”, recital pieśni żydowskich Itziga Mangera w wykonaniu André Ochodlo, Teatr Atelier w Sopocie

Koncert zespołu Kroke (Kraków)

XII Powinobraniowe Spotkania Teatralne w Lubuskim Teatrze

W kręgu dramatu rosyjskiego, 16-30 listopada 2004

 

Nikołaj Kolada, „Martwa królewna”, reż. Paweł Szkotak, Teatr Polski w Poznaniu

Nikołaj Żelezcow, „Dialogi o zwierzętach”, reż. Krzysztof Rekowski, Teatr im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze

Nikołaj Gogol, „Ożenek”, reż, Bogdan Kokotek, z udziałem Anny Seniuk, Lubuski Teatr

Nikołaj Gogol, „Rewizor”, reż. Jan Klata, Teatr Dramatyczny im. J.Szaniawskiego w Wałbrzychu


O istocie przeglądów współczesnego dramatu

Odbywające się od 1999 przeglądy współczesnego dramatu na stałe wpisały się w nasz pejzaż teatralny Zielonej Góry. Dotykają różnych zagadnień współczesnej dramaturgii. Początkowo ograniczały się do prezentacji sztuk autorów polskich, prapremier i spektakli budzących największe zainteresowanie, zarówno krytyki teatralnej, jak i publiczności, która obejrzała: „Tragiczne gry” zrealizowane przez Teatr Pantomimy z Wrocławia, „Scenariusz dla trzech aktorów” w wykonaniu Jana Peszka, „Noc Helvera” oraz „Oscara i Ruth” Villqista, „Transs... nieprawdziwe zdarzenia progresywne Polskiego Teatru Tańca w reżyserii Ewy Wycichowskiej, przywiezioną z Legnicy „Balladę o Zakaczawiu”, „Śmiesznego staruszka” z Wrocławskiego Teatru Lalek, „Kurkę wodną” w wykonaniu Teatru im. Witkacego z Zakopanego i wiele innych spektakli, o których wówczas mówiła cała teatralna Polska.

Nie stroniły Przeglądy również od spektakli offowych. Teatr Provisorium z Lublina prezentował na zielonogórskiej scenie „Trans-Atlantyk” i „Ferdydurke” Gombrowicza oraz „Sceny z życia Mitteleuropy”. Każdy z Przeglądów miał swego gościa specjalnego. Był nim Józef Szajna i Krzysztof Bizio, Henryk Tomaszewski i Leszek Mądzik.

Spotkania z teatrami uzupełniały wystawy tematycznie związane z przedstawieniami. Gościła u nas wystawa fotografii „Tadeusz Łomnicki – Lear”. Podczas tego samego Przeglądu odbył się teatralny wieczór wspomnień z udziałem Witolda Dębickiego i Aleksandra Machalicy „Łomnicki pracuje na Learem”. Podczas Przeglądu, na którym gościliśmy „Wrota” Sceny Plastycznej KUL, na foyer prezentowane były wystawy plakatu teatralnego i fotografii Leszka Mądzika. Plakaty Tadeusza Kantora towarzyszyły filmowemu przeglądowi jego twórczości. W roku ubiegłym oglądaliśmy wystawę fotografii Leszka Mądzika „Gombrowicz. Korzenie”, znakomicie korespondującą z tematem VII Przeglądu – „Od Gombrowicza i Różewicza do brutalistów”.

Jedną z form prezentowania uczestniczących w Przeglądzie spektakli są Filmowe przeglądy twórczości teatralnej, pozwalające na pokazanie archiwalnej dokumentacji (np. „Umarła klasa” i „Dziś są moje urodziny” T. Kantora) lub nagrań Teatru TV („Toksyny”, „Porozmawiajmy o życiu i śmierci” K. Bizio). Zamierzamy wrócić do zwyczaju corocznego wyróżniania najciekawszego spektaklu i przyznania mu przez dziennikarskie jury statuetki Fotel Leona.

Każdy Przegląd otwiera premiera Lubuskiego Teatru, np.: „Tango”, „Niezidentyfikowane szczątki ludzkie i prawdziwa natura miłości”, „Przypadkowy człowiek”, „Prowincjonalny playboy”,„Koronacja”, „Spuścizna”.

I Przegląd Współczesnego Dramatu Polskiego, 21–1 marca 1999

Edward Redliński „Konopielka” reż. i wyk. Edward Żentara, Teatr (Kraków)

Sławomir Mrożek „Śmierć porucznika” reż. Andrzej Malicki, Teatr im. A. Fredry w Gnieźnie

Lidia Amejko „Farrago” reż. Bartosz Zaczykiewicz, Teatr im. W. Bogusławskiego w Kaliszu

Filmowy Przegląd Twórczości Teatralnej – Kantor, Różewicz, Grotowski

Tadeusz Różewicz „Świadkowie albo nasza mała stabilizacja” reż. Jan Różewicz, Teatr Współczesny we Wrocławiu

Bogusław Schaeffer „Próby” reż. Marcin Ehrlich, Lubuski Teatr

Sławomir Mrożek „Emigranci” z Piotrem Cyrwusem, Wojciechem Skibińskim

II Przegląd Współczesnego Dramatu Polskiego, 7–17 kwietnia 2000

Sławomir Mrożek, ‘”Tango”, reż. Zbigniew Lisowski. Lubuski Teatr

Filmowy Przegląd Twórczości Teatralnej Józefa Szajny

„Taki nam się snuje dramat” w inscenizacji Ryszarda Majora, Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp.

Kazimierz Moczarski „Rozmowy z katem”, Teatr Dialog w Krakowie

Witold Gombrowicz „Ferdydurke” reż. Janusz Opryński, Witold Mazurkiewicz. Teatr Provisorium w Lublinie

„Tragiczne gry” na podst. Ferdinanda Brucknera, reż. Henryk Tomaszewski, Teatr Pantomimy we Wrocławiu

Artur Beling, Marek Zgaiński „Miłość na telefon” reż. Artur Beling, Lubuski Teatr – Scena Inicjatyw Aktorskich

Mark Ravenhill „Shopping and fucking” reż. Paweł Wodziński, Paweł Łysak. Teatr Rozmaitości w Warszawie

Bogusław Schaeffer „Scenariusz dla trzech aktorów” reż. Mikołaj Grabowski, z Janem Peszkiem

III Przegląd Współczesnego Dramatu Polskiego, 2–8 kwietnia 2001

Brad Fraser „Niezidentyfikowane szczątki ludzkie i prawdziwa natura miłości” reż. Grzegorz Matysik, Lubuski Teatr

Sławomi Mrożek „Rzeźnia” reż. Grzegorz Wiśniewski, Teatr Współczesny we Wrocławiu

Yasmina Reza „Sztuka” reż. Leszek Czarnota, Lubuski Teatr

Witold Gombrowicz „Iwona, księżniczka Burgunda” reż. Ryszard Major, Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp.

Wieczór Hemarowy w 100. rocznicę urodzin, Lubuski Teatr

Ingmar Villqist „Noc Hellera” reż. Paweł Szkotak, Teatr Polski w Poznaniu

Czesław Miłosz „To” scenar. i real. Jolanta Szajna i Tomasz Karasiński, Lubuski Teatr - Scena Inicjatyw Aktorskich

Nick Cave and a Bad Seeds „Ballady morderców” reż. Jerzy Bielunas – Teatr K2 we Wrocławiu

Wieczór Beckettowski w wykonaniu Ireny Jun

„Tumor Mózgowicz – kabaret metafizyczny” wg Stanisława Ignacego Witkiewicza, reż. Jan Nowara, Teatr im. W. Bogusławskiego w Kaliszu

Ingmar Villqist „Oscar i Ruth” reż. Ingmar Villqist, Teatr Kriket w Chorzowie

Witold Gombrowicz „Transs… nieprawdziwe zdarzenia progresywne” reż. Ewa Wycichowska, Polski Teatr Tańca – Balet Poznański

„Zanim będziesz u brzegu” scenar. i reż. Jerzy Satanowski, z Hanną Banaszak, Mirosławem Czyżykiewiczem, Teatr Atelier w Sopocie

IV Przegląd Współczesnego Dramatu Polskiego, 7–17 kwietnia 2002

Yasmina Reza „Przypadkowy człowiek” reż. Zdzisław Wardejn, Lubuski Teatr

Tadeusz Różewicz „Rajski ogródek” insc. i adept. Paweł Miśkiewicz, Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna Współczesnego Krakowie

„Łomnicki pracuje nad Learem” – teatralny wieczór wspomnień z udziałem Witolda Dębickiego i Aleksandra Machalicy

„Sceny z życia Mitteleuropy” reż. Janusz Opryski, Witold Mazurkiewicz, Teatr Provisorium w Lublinie

Tadeusz Różewicz „Śmieszny staruszek” reż. Wiesław Hejno, Wrocławski Teatr Lalek

Tadeusz Różewicz „Kartoteka” reż. Krzysztof Galos, Teatr Polski w Bydgoszczy

„Ballada o Zakaczawiu” reż. Jacek Głomb, Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy

„Kurka wodna” wg Stanisława Ignacego Witkiewicza, reż. Andrzej Dziuk, Teatr im. Witkacego w Zakopanem

Janusz Głowacki „Antygona w Nowym Jorku” reż. Bartłomiej Wyszomirski, Teatr Dramatyczny w Elblągu

Werner Schwab „Moja wątroba jest bez sensu albo zagłada ludu” reż. Anna Augustynowicz, Teatr Współczesny w Szczecinie

„Sytuacje rodzinne” reż. Wiesław Górski – Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wlkp.

 

V Przegląd Współczesnego Dramatu

Nie tylko Irlandia…, 23 marca–6 kwietnia 2003

John Millington Synge „Prowincjonalny playboy” reż. Bogdan Kokotek, Lubuski Teatr

Martin McDonagh „Kaleka z Inishman” reż. Agnieszka Glińska i Władysław Kowalski, Teatr Powszechny w Warszawie

Conor McPherson „Tama” reż. Barbara Sass, Teatr Polski we Wrocławiu

Leszek Mądzik „Wrota” Scena Plastyczna KUL w Lublinie

Friedrich Dürrenmatt „Wizyta starszej pani” reż. Roman Krzywotulski, Teatr Drewniana Kurtyna w Żarach

Petr Zelenka „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” reż. Małgorzata Bogajewska – Lubuski Teatr

VI Przegląd Współczesnego Dramatu, 19–31 marca 2004

Marek Modzelewski „Koronacja” reż. Małgorzata Bogajewska, Lubuski Teatr

Donat Nowakowski „Niektóre gatunki orłów” reż. Olaf Lubaszenko

Barbara Samson „Byłam dziewczyną…” reż. Artur Beling i Beata Beling – Lubuski Teatr

Andrzej Saramonowicz „Testosteron” reż. Małgorzata Bogajewska, Scena Dramatyczna im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze

Marek Hłasko „Pętla” adapt. Andrzej Buck, reż. Zdzisław Wardejn, Lubuski Teatr

„Następni” wg tekstów Stanisława Ignacego Witkiewicza reż. Ewelina Góral – Teatr LA M.ORT w Warszawie

Mark Ravenhill „Polaroidy” reż. Monika Strzępka, Scena Polska w Cieszynie

Shelagh Stephenson „Pamięć wody” reż. Katarzyna Deszcz, Scena Polska w Cieszynie

Andrzej Bartnikowski „Wolność” reż. Justyna Celeda – Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wkp.

Krzysztof Bizio „Śmieci” reż. Piotr Łazarkiewicz, Teatr Współczesny w Szczecinie

Jerzy Łukasz „Powrót” reż. Małgorzata Bogajewska, Lubuski Teatr

Filmowy przegląd twórczości Tadeusza Kantora

Spotkanie z dramaturgiem Krzysztofem Bizio (prowadziła red. Małgorzata Masłowska)

VII Przegląd Współczesnego Dramatu

Od Gombrowicza i Różewicza do brutalistów, 1–20 kwietnia 2005

 

 

Andrzej Sadowski wg Wiesława Dymnego „Skrzyneczka bez pudła”, Teatr im. A. Mickiewicza w Częstochowie

Caryl Churchill „Egzemplarz” reż. Piotr Cieplak – Teatr Powszechny w Warszawie

Leszek Mądzik wg Tadeusza Różewicza „Odchodzi”, Scena Plastyczna KUL w Lublinie

Marek Walczak „Piaskownica” reż. Paweł Kruszczyński, Teatr Dramatyczny im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu

Wojciech Kuczok „Doktor Haust” reż. Magdalena Piekorz, Teatr Studio w Warszawie – monodram w wykonaniu Michała Żebrowskiego

Tadeusz Różewicz „Do piachu” reż. Janusz Opryński, Witold Mazurkiewicz, Teatr Provisorium, Kompania Teatr w Lublinie

Witold Gombrowicz „Trans-Atlantyk” reż. Janusz Opryński, Witold Mazurkiewicz, Teatr Provisorium, Kompania Teatr w Lublinie

 

VIII Przegląd Współczesnego Dramatu 24 marca – 2 kwietnia 2006

Blokowisko czy testament ks. Tischnera?

Ireneusz Kozioł „Spuścizna” reż. Piotr Łazarkiewicz, Lubuski Teatr w Zielonej Górze

Joanna Owsianko „Tiramisu” reż. Aldona Figura, Laboratorium Dramatu TAT w Warszawie

Ks. Józef Tischner „Filozofia po góralsku” reż. Irena Jun, Wiesław Komasa, Teatr Studio w Warszawie

Jerzy Pilch „Inne rozkosze” reż. Katarzyna Deszcz, Scena Polska w Czeskim Cieszynie

George Tabori „Mein Kampf” reż. Christoph Schroth, Staatstheater w Cottbus

Sławomir Mrożek „Tango” reż. Roman Krzywotulski, Teatr Drewniana Kurtyna w Żarach

Krzysztof Bizio „Autoreverse” reż. Justyna Celeda, Teatr im. J.Osterwy w Gorzowie Wlkp.

Henryk Cyganik „Krynicki Ostaniec. Rzecz o Nikiforze” reż. Wojciech Markiewicz, Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie

Przemysław Wojcieszek „Made in Poland” reż. Przemysław Wojcieszek, Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy

Czesław Markiewicz „Wanda” reż. Piotr Łazarkiewicz – próba czytana


Letni Festiwal OFF TEATR

Festiwal odbył się latem 2006 po praz pierwszy. W każdą sobotę lipca i sierpnia zaprezentowane zostały najciekawsze spektakle i zdarzenia polskiego teatru offowego, czyli powstałe poza oficjalnym nurtem polskiego teatru repertuarowego, cenione przez krytykę i publiczność.

W scenerii budynku Winiarni zielonogórscy widzowie zobaczyli następujące spektakle: Wacław Holewiński „Znieczuleni” reż. Rafał Matusz, Teatr im. L. Osterwy w Gorzowie Wlkp., Paweł Demirski „From Poland with love” reż. Piotr Waligórski”, Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie, „Banał story” reż. Szymon Turkiewicz, Teatr Zakład Krawiecki we Wrocławiu, Sławomir Shuty „Miejski kraul” reż. Przemek Wiśniewski, Teatr Kreatury w Gorzowie Wlkp., Robert Urbański „Szaweł” reż. Jacek Głomb, Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy, Tomasz Man „3x2” reż. Piotr Łazarkiewicz koprodukcja Lubuskiego Teatru i Sceny Współczesnej Teatru Stara Prochoffnia w Warszawie, Anna Burzyńska „Mężczyźni na skraju załamania nerwowego” rez. Piotr Łazarkiewicz, Teatr Miejski im. W. Gombrowicza w Gdyni, Witold Gombrowicz „Ferdydurke” reż. Janusz Opryński, Witold Mazurkiewicz, Teatr Provisorium, Kompania Teatr w Lublinie, Monoblock „Cześć faszysto!” reż. Michael Becker, Lubuski Teatr, „Kim jest ten człowiek we krwi?” według „Makbeta” Szekspira reż. Paweł Szkotak, Teatr Biuro Podróży w Poznaniu, „Bruzda” Leszka Mądzika, Scena Plastyczna KUL.


Noce Poetów

Poetyckie noce mają w Lubuskim Teatrze dziesięcioletnią tradycję. Pierwsza Noc Poetów odbyła się w 1997 roku. Była to rzeczywiście jednonocna impreza, jednak z roku na rok wydarzenie rozrosło się do kilku nocy - przybyło recitali, wieczorów poetyckich i wieczorów autorskich, autorów biorących udział w Turnieju Jednego Wiersza, twórców promujących swoje tomiki.

I Noc Poetów 28 listopada 1997

Recitale Dagmary Korony-Persowskiej, Leszka Długosza

Programy autorskie Jacka Katarzyńskiego, Cezarego Wiśniewskiego

Debiuty poetyckie Ewy Andrzejewskiej, Moniki Mośko, Jarosława Dulęby, Cezarego Wiśniewskiego

II Noc Poetów 27 listopada 1998

Recitale Ewy Wojnowskiej, Włodzimierza Pawlika, Anny Zdanowicz, Cezarego Wiśniewskiego, Miłki Malzahn, Mirosława Czyżykiewicza, Grzegorza Tomczaka, Czerwonego Tulipana

III Noc Poetów 18-20 listopada 1999

Recitale Barbary Dziekan, Magdy Umer, Starego Dobrego Małżeństwa, Macieja Maleńczuka, Wyspy, Karoliny Bębenek i Roberta Mazurkiewicza, KAZAMATÓW

Wieczory poetyckie – Stachurowy i z poezją Andrzeja Bursy „Ogród Luizy” z udziałem dr. Wojciecha Śmigielskiego

IV noc Poetów 22-24 listopada 2000

Recitale Ewy Wojnowskiej „Zaproście mnie do stołu”, Stanisława Soyki „Sonety Szekspira”

Wieczór autorski Krzysztofa Pieczyńskiego

V Noc Poetów3 27-29 listopada 2001

Recitale Edyty Jungowskiej „Gotujący się pies”, Anny Szałapak „Koncert na światło świec, magiczne przedmioty i włosy artystki”

VI Noc Poetów 28-30 listopada 2002

Spotkanie z Ewą Lipską

Leszek Mądzik „Całun” Sceny Plastycznej KUL; etiuda przygotowana przez Leszka Mądzika z aktorami Lubuskiego Teatru

VII Noc Poetów 24-28 listopada 2003

Zbigniew Herbert „Myśli pana Cogito” w wykonaniu Olgi Sawickiej i Zbigniewa Zapasiewicza

A.Gelman „Ławeczka” reż. Zbigniew Zapasiewicz, z udziałem Olgi Sawickiej i Leona Charewicza

Tadeusz Woźniak śpiewa poezję Leśmiana i innych poetów polskich

Poezja K.I. Gałczyńskiego w interpretacji Anny Romantowskiej i Krzysztofa Kolbergera, z towarzyszeniem Janusza Strobla

„Ja minę...” wg Haliny Poświatowskiej – otwarta próba czytana

Koncert maraton w wykonaniu zespołów Stare Dobre Małżeństwo o Czerwony Tulipan

VIII Noc Poetów 2-3 grudnia 2004

Performance Beaty Beling pt. „Nić, poezja I obiekty”

Edward Stachura „Życie to nie teatr”. Recital Jacka Różańskiego, aktora Teatru Narodowego

IX Noc 1-5 grudnia 2005

Spotkanie młodych zielonogórskich poetów w Salonie Artystycznym Stańczyk

Turniej Jednego wiersza

Koncert „Zielona Góra w Krakowie” udziałem uczestników Studenckiego Festiwalu Piosenki: Dagmary Korony, Tomasza Łupaka, Grzegorza Hryniewicza, zespołu Pokój 121 – tegorocznego laureata Festiwalu

Prezentacje tomików poetyckich młodzieży

Czytanie maszynopisu poetyckiego tomu „Tchnienie” Wojciecha Śmigielskiego

„Oj dana dana nie ma szatana” - piosenki Studenckiego Teatru Satyryków. Spektakl Teatru Atelier w Sopocie, scenar. i reż. Jerzy Satanowski

wykonawcy: Dorota Osińska, Katarzyna Zielińska, Magda Piotrowska, Mirosław Czyżykiewicz, Arkadiusz Brykalski, Mariusz Kilian

Koncert Galowy z udziałem aktorów Lubuskiego Teatru

Recital Doroty Osińskiej „Wpadłam na chwilę”

Julian Tuwim „Kwiaty polskie” reż. Zbigniew Zapasiewicz, muzyka Włodzimierz Nahorny; z udziałem Olgi Sawickiej i Zbigniewa Zapasiewicza


Scena Młodych Reżyserów i Nowej Dramaturgii

Scena działa pięć lat, doczekała się kilku prapremierowych spektakli oraz udanych debiutów reżyserskich, m.in. Małgorzaty Bogajewskiej i Małgorzaty Anny Siudy. Scena ma swoich zagorzałych wielbicieli i zwolenników.

Brad Frazer „Niezidentyfikowane szczątki ludzkie i prawdziwa natura miłości” reż. Grzegorz Matysik

Jerzy Łukosz „Powrót” reż. Małgorzata Bogajewska

Yasmina Reza „Przypadkowy człowiek” reż. Zdzisław Wardejn

Prapremiera polska

John M. Synge „Prowincjonalny playboy” reż. Bogdan Kokotek

Martin McDonagh „czaszka z Connemara” reż. Małgorzata Anna Siuda

Prapremiera poslka

Petr Zelenka „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” reż. Małgorzata Bogajewska

Prapremiera polska

Marek Hłasko „Pętla” reż. Zdzisław Wardejn

Marek Modzelewski „Koronacja” reż. Małgorzata Bogajewska

Herbert Berger „Obłąkany, czyli upadek II Rzeszy” reż. Małgorzata Siuda

Monoblok „Cześć faszysto!” reż. Michael Becker

Ireneusz Kozioł „Spuścizna” rez. Piotr Łazarkiewicz

Prapremiera polska

Tomasz Man „3x2” reż. PiotrŁazarkiewicz

Prapremiera polska

Koprodukcja Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze i Sceny Współczesnej Teatru Stara Prochoffnia w Warszawie

Henrik Ibsen „Hedda Gabler” reż. Ewelina Pietrowiak

 

Ostatnia aktualizacja 18.12.2007r. g.21:02
Wersja do druku e-mail wstecz wstecz do góry do góry
17.08.2018 r.
Najbliższe przedstawienie:


Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje oraz repertuar LT, wpisz swój adres e-mail:

dodaj usuń
OK
 
Kontakt

Jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości, możesz je zadać naszym pracownikom:
Impresariat LT


Łączy Nas ZielMAN

Zielonogórski Ośrodek Kultury
Zielonogórski
Ośrodek Kultury


Pajacyk

Serwis internetowy Lubuskiego Teatru dostępny jest za pośrednictwem ZMSK ZielMAN - www.zielman.pl